fbpx

Kolejna usługa Google nad Wisłą

Po Google Shopping, gigant z Mountain View podjął decyzję o uruchomieniu kolejnej porównywarki. Tym razem przyszedł czas na Google Flights.

Porównywarka lotów od Google to usługa, która na zachodnich rynkach była obecna już od jakiegoś czasu. Teraz przyszedł czas na nasz kraj. Czym różni się od obecnych już w Polsce usług, jak np. skyscanner, esky, skycheck czy kayak?

Podstawowa różnica jest taka, że połączenia lotnicze są widoczne już w oknie wyszukiwania (poniżej boxów z adwordsami), bez potrzeby przechodzenia do zewnętrznego serwisu. Dla przykładu po wpisaniu frazy “loty z warszawy” ukazuje się nam tabelka z połączeniami, z której możemy odczytać miasto docelowe, nazwę przewoźnika i czas trwania lotu.

W razie potrzeby zyskujemy możliwość skorzystania z ustawień zaawansowanych. Mamy tam możliwość zdefiniowania dokładnego terminu , określenia miejsca wylotu i przylotu oraz taryfy.

Google dokłada zatem na polskim rynku kolejną cegiełkę do swojego ekosystemu usług. Trudno pozbyć się wrażenia, że firma Page’a i Brina robi wszystko, aby zatrzymać nas u siebie jak najdłużej.

Czy wobec tego Google Shopping to przysłowiowy gwoźdź do trumny dla Ceneo i Nokautu, a na myśl o Google Flights powinny drżeć esky czy skyscanner?

Osobiście wydaje się, że taki scenariusz nie musi konieczne się spełnić. Google z nowymi funkcjami próbuje coraz lepiej realizować swoja podstawową funkcję – przeszukiwania zasobów internetu. Ale serwisy wyspecjalizowane, dzięki swoim unikalnym funkcjom mogą z nim skutecznie konkurować.

Zostaw odpowiedź