fbpx

Kolejna wymiana ciosów pomiędzy Pocztą Polską a PGP

Nie ustaje spór pomiędzy Polską Grupą Pocztową (PGP) a Pocztą Polską. Pierwsza firma domaga się przeprowadzenia przez niezależny podmiot audytu w obu spółkach i wysuwa wobec narodowego operatora pocztowego oskarżenia o niegospodarność i celowe narażanie pracowników na utratę pracy.

PGP i Poczta Polska to dwa, konkurujące z sobą na rynku polskim rynku przesyłek pocztowych podmioty gospodarcze i trudno z tego tytułu oczekiwać między nimi specjalnych zażyłości. Odkąd jednak pierwsza z firm wygrała z Pocztą przetarg na obsługę korespondencji polskich sądów, co rusz słychać wzajemne, coraz ostrzejsze oskarżenia. Przypomnijmy, że kontrakt konsorcjum Polskiej Grupy Pocztowej, InPostu i Ruchu realizuje obecnie dwuletni kontrakt o wartości 500 mln zł na dostarczanie listów z sądów i prokuratur..

Tym razem PGP domaga się powołania specjalnego audytora, który miałby porównać skuteczność dostarczania korespondencji z sądów i prokuratur przez PGP do obsługującej ten rynek w latach 2012 i 2013 Poczty Polskiej.

Proponujemy Poczcie Polskiej powołanie wspólnego audytora, który oceni jakość wykonywania kontraktu przez Pocztę Polską w latach ubiegłych i przez Polską Grupę Pocztową obecnie. Jeżeli niezależny audytor wykaże, że Poczta Polska realizowała kontrakt lepiej niż Polska Grupa Pocztowa, to mogę w imieniu zarządu Polskiej Grupy Pocztowej publicznie zadeklarować, że przekażemy 1 milion złotych na rzecz tych kilku tysięcy pracowników Poczty Polskiej, których Poczta Polska zamierza w tym roku zwolnić

zapowiada Wojciech Kądziołka, rzecznik prasowy Polskiej Grupy Pocztowej.

Dla Polskiej Grupa Pocztowa to przyznajmy, dość efektowna forma obrony przed zarzutami dotyczącymi niewywiązywania się z warunków kontraktu. PGP na swojej stronie internetowej przedstawiła dane m. in. z sądów i prokuratur. Wynika z nich, że w okresie od 1 stycznia do 28 lutego 2014 r. 94 proc. przesyłek zostało dostarczonych osobiście lub podjętych z punktach odbioru przed terminem upływu awizacji.

W opinii Polskiej Grupy Pocztowej audyt powinien dostarczyć wiarygodnych informacji opinii publicznej, która według spółki jest obecnie dezinformowana. W przypadku korzystnego dla PGP rozstrzygnięcia, operator domaga się od Poczty Polskiej wpłaty 1 mln zł na cele dobroczynne.

Przy okazji sporu, na jaw wychodzi bardzo ciekawa informacja, odnośnie działania Poczty Polskiej:

Już 17 miesięcy temu, zanim w ogóle była mowa o kontrakcie na rzecz sądów i prokuratur, niezależni operatorzy pocztowi zwrócili się do Poczty Polskiej, żeby udostępniła im placówki. Co się dzisiaj dzieje? Poczta Polska tysiącami zwalnia własnych pracowników, a nie chce współpracować z innymi operatorami. Przecież to właśnie w interesie Poczty Polskiej jest udostępnienie tych placówek, a Poczta Polska woli zwalniać pracowników, własnych pracowników, niż współpracować z innymi operatorami. Taka polityka jest przynajmniej nieroztropna. Proszę się postawić na miejscu tych pracowników Poczty Polskiej, którzy muszą zostać zwolnieni, bo Poczta Polska nie ma zleceń i przegrywa kontrakty.

mówi Wojciech Kądziołka

Według Polskiej Grupy Pocztowej, czas działa na niekorzyść Poczty Polskiej, ponieważ prywatni operatorzy sukcesywnie rozbudowują własną sieć punktów obsługi klientów i z czasem nie będą już zainteresowani wynajmem placówek Poczty Polskiej. Już teraz PGP ma ich więcej niż będący dotychczas liderem państwowy monopolista.

Zostaw odpowiedź