fbpx

Kolejni oszuści (nie) sprzedawali w sieci

W miarę jak polski e-commerce notuje coraz większe obroty a do zakupów w sieci zaczyna się przekonywać coraz większa część społeczeństwa, jak zawsze w tego typu sytuacjach, wśród uczciwych i rzetelnych sprzedawców, zaczynają pojawiać się czarne owce, które żerują na ludzkiej naiwności i liczą na szybki zarobek, korzystając z nieuczciwych praktyk. W ciągu minionych dni udało się wykryć kolejnych oszustów, którzy pod przykrywką e-sklepu, prowadzili przestępczy proceder.

Sprawa dotyczy sklepu internetowego, kryjącego się pod nazwą “AGD na czasie”. Jak ustalano, prowadzącym witrynę udało się oszukać do tej pory 226 osób na łączną kwotę ponad 400 tys. zł, która została od poszkodowanych wyłudzona (sprawa ma charakter rozwojowy i nie ma pewności, czy to ostateczna kwota).

W trakcie śledztwa ustaliliśmy, że w październiku 2012 roku oskarżeni zarejestrowali działalność gospodarczą “Sklep AGD na czasie”, podając fikcyjne miejsce prowadzenia działalności w Częstochowie przy ul. Warszawskiej

stwierdził w wypowiedzi dla serwisu Wyborcza.biz Tomasz Ozimek, rzecznik Prokuratury Rejonowej Częstochowa-Północ, która prowadzi postępowanie w tej sprawie. Postawiono także zarzuty 20-letniemu Kamilowi S. i 30-letniemu Kamilowi K.

O ile w innych opisywanych przez nas przypadkach oszustw, przestępcy przynajmniej na starcie swojej “działalności” wywiązywali się ze swoich zobowiązań i wysyłali towar, o tyle twórcy “AGD na czasie” nie zamierzali tego czynić od samego początku. Prokuraturze w trakcie prowadzonych czynności udało się ustalić, że podejrzani nie dysponowali jednak żadnym sprzętem.

Uzyskane z nielegalnego źródła dochody były gromadzone na rachunku bankowym, należącym do sklepu, a następnie wypłacane w bankomatach na terenie Łodzi i okolic.

Archiwalny zrzut ekranowy sklepu AGD na czasie (fot. fascynatoria.pl)

W toku prowadzonych przesłuchań, jeden z oskarżonych – Kamil S. przyznał się do zarzucanego mu przestępstwa i poinformował śledczych, że pełnił on w całym procederze funkcję tzw. “słupa”, na którego zarejestrowane było bankowe konto. Natomiast faktycznym inicjatorem procederu miał być Kamil K., który w przeszłości był karany za podobne przestępstwa. Z uwagi na znaczną wartość wyrządzonych szkód oraz fakt recydywy, podejrzanemu grozi do 15 lat więzienia.

 

Zostaw odpowiedź