Komisja Europejska: Polska cyfryzacja szoruje brzuchem po dnie

Stan polskiej cyfryzacji pozostaje w katastrofalnym stanie na tle innych krajów Unii Europejskiej, głosi Indeks gospodarki cyfrowej i społeczeństwa cyfrowego (DESI) 2018.

Indeks tworzony przez instytucje Unii Europejskiej obejmuje pięć obszernych rozdziałów:

1 Łączność Stałe łącza szerokopasmowe, mobilne usługi szerokopasmowe i ceny łączy szerokopasmowych

2 Kapitał ludzki Korzystanie z internetu, podstawowe i zaawansowane umiejętności cyfrowe

3 Korzystanie z internetu Korzystanie przez obywateli z treści internetowych oraz z komunikacji przez internet i transakcji internetowych

4 Integracja technologii cyfrowej Digitalizacja przedsiębiorstw i handel elektroniczny

5 Cyfrowe usługi publiczne Administracja elektroniczna i e-zdrowie

W efekcie przetworzenia najnowszych danych statystycznych okazało się, że Polska należy do ogona państw, które rozwijają cyfrowe usługi, kształcą w tym kierunku ludzi oraz integrują technologie cyfrowe. Gorzej od nas poradzili sobie tylko: Włosi (sic!), Bułgarzy, Grecy oraz Rumuni. Pokonali nas między innymi: Węgrzy, Cypryjczycy, Słoweńcy, Litwini, Czesi. Na czele rankingu jak zwykle są Skandynawowie: Duńczycy i Szwedzi. Za nimi Finowie i Holendrzy.

Marną pociechą pozostaje fakt, że poprawiliśmy wynik z 42 do 45 punktów w ciągu ostatniego roku. Dlaczego? Ponieważ średni wynik UE podskoczył z 51 do 54 punktów.

Kategoria, w której wypadliśmy najlepiej to łączność, czyli de facto łatwość dostępu do szerokopasmowego internetu. Szczególnie dobrze wypadliśmy w rozwoju mobilnych usług szerokopasmowych i nieźle w kwestii cen. W obu wypadkach jest to jednak zaleta konkurencji rynkowej, a nie świadomej polityki państwa.

Najgorzej z kolei wypadamy w kwestiach integracji technologii cyfrowych. W szczególności nie obroniliśmy się w kwestii używania mediów społecznościowych przez przedsiębiorstwa (trudno uznać to za wybitnie ważny czynnik). Niemniej martwiący jest spadek udziału przedsiębiorstw MŚP prowadzących sprzedaż internetową. Marnie wypadliśmy także w kwestii sprzedaży transgranicznej – polskie przedsiębiorstwa nie potrafią sprzedawać za granicę. Za to polscy konsumenci świetnie radzą sobie z kupowaniem za granicą i będziemy odczuwać konsekwencje tych prawidłowości coraz mocniej.

Zostaw odpowiedź