fbpx

Koniec ery darmowych wysyłek w e-commerce? Zalando mówi STOP

Niemieckie Zalando ukróca częściowo darmowe wysyłki na włoskim rynku.

Niemcy umieją liczyć swoje pieniądze i najwyraźniej darmowe wysyłki ubrań od pewnego nie pozwalają im się do końca doliczyć wszystkich eurocentów w kasie. Zalando nie radzi sobie ostatnio najlepiej finansowo. Przyjęty przez Niemców amazonowski model nieprzerwanego, morderczego wyścigu najwyraźniej nie służy Zalando.

A przynajmniej nie służy we Włoszech. Włoscy klienci Zalando będą musieli zapłacić 3,5 euro kosztów wysyłki, jeśli złożą zamówienie na produkty o wartości poniżej 25 euro, a więc około 110zł. Jest to zasadnicza zmiana w polityce Zalando, które dotychczas rozpieszczało swoich klientów. 100 dniowe bezpłatne prawo do zwrotu sprawiło, że właśnie Zalando zyskało wśród swoich klientów najwierniejszych fanów i adwokatów.

Póki co bez większego echa przeszło wprowadzenie przez Zalando nowego programu wzorowanego na Amazon Prime. Niemcy ogłosili, że za 19 euro rocznie oferują pakiet usług, który obejmuje szybszą wysyłkę i doradztwo modowe. Trudno powiedzieć, jak taka oferta ma się do faktu, że praktycznie jednocześnie pochwalono się wdrożeniem silnika wnioskującego, który sam, automatycznie dobiera stylizacje. Co więcej, Zalando twierdzi, że ów silnik sprawuje się lepiej od stylistów.

Niektórzy analitycy rynku e-commerce wskazują, że czasy darmowej wysyłki dobiegają końca. Rynek e-commerce stabilizuje swoją dynamikę, dalsza walka na obniżanie marż traci sens, gdyż nie ma już gdzie prowadzić ekspansji. A jeśli nie ma perspektyw wzrostu, inwestorzy nie będą skłonni pożyczać kolejnych milionów na poczet przyszłych, domniemanych zysków.

Zostaw odpowiedź