fbpx

Koniec z żebraniem o „lajki” – Facebook wypowiada wojnę spamowi

Chociaż wielu ekspertów i specjalistów ds social media otwarcie polecało tworzenie postów, które w sztuczny sposób miały zapraszać do polubienia strony lub treści, to Facebook ma w tej kwestii zupełnie odmienne zdanie.

Mark Zuckerberg ma dość spamowania portalu idiotycznymi treściami, których celem jest sztuczne pompowanie aktywności użytkowników.

 

Jeśli dzień na firmowym profilu zaczynacie od postów „dzisiaj piątunio, kto się cieszy ten lajkuje”, to niedługo możecie być w nie lada kłopotach. Kilka dni temu Facebook ogłosił, że właśnie wprowadził zmiany w anglojęzycznej wersji swojego algorytmu kontrolującego wyświetlanie treści ze stron marek w tzw „news feed”.

Największy portal social media na świecie wcale nie ukrywa, że głównym celem zmian jest wypalenie do ziemi postów z treściami o niskiej jakości. W oficjalnych wypowiedziach przedstawiciele portalu używają na tego typu posty określenia „like-baiting”, czyli w wolnym tłumaczeniu „przynęty na lajki”.

Tylko pozornie zaskakujący jest fakt mocnego związku, między rosnącą sprzedażą reklam portalu i jednoczesną walką z niskiej jakości treściami, w tym nawet z reklamami, które są mało trafne. Jeśli Facebook pragnie utrzymać zaangażowanie i znakomity poziom odwiedzalności swoich użytkowników nie ma wyjścia – musi wrócić do swoich pierwotnych korzeni – i czyni to bardzo konsekwentnie, nie zwracając uwagi na postękiwania i protesty właścicieli oficjalnych profilów marek. Ci notują potężne spadki współczynnika dotarcia do swoich fanów – wg BI prawie żadna duża marka nie jest w stanie dotrzeć do większej liczby fanów niż 2 do 6%.

 

Dla wielu fachowców od social media te liczby mogą być szokiem. Dla większości obserwatorów są postawieniem kwestii SM z głowy na nogi. To nieprawda, że wszyscy i zawsze chcą angażować się w komunikację z marką. Prawda jest taka, że większość jest coraz bardziej zmęczona szumem informacyjnym, jakie marki rozpętały w Internecie przez ostatnich kilka lat. Przychodzi pora na opamiętanie.

Zostaw odpowiedź