fbpx
alibaba.com, alibaba zakupy, zakupy na alibaba

Konsekwencje debiutu Alibaby na Wall Street

Już od dobrych kilkunastu miesięcy, w branżowych mediach, niczym serial Alternatywy 4 w publicznej telewizji, powtarzany jest wątek debiutu chińskiego kolosa e-commerce na nowojorskiej giełdzie. Większość analiz koncentruje się na liczbach, które swoją drogą robią wrażenie. Ale poza biciem kolejnych rekordów (ilość pozyskanej gotówki, możliwa kapitalizacja), niemniej interesujące wydają się być konsekwencje tego wydarzenia dla amerykańskich firm technologicznych.

O tym, że największy gracz na rynku e-commerce na świecie wybiera się na giełdę mówiło się od dawna. Oficjalne potwierdzenie wcześniejszych spekulacji miało miejsce w marcu br. i wspominaliśmy o tym w Mensis w tym miejscu.

Initial Public Offering (IPO), czyli pierwsza oferta publiczna każdej większej spółki technologicznej budzi naturalne zainteresowanie mediów.

Jest to tym bardziej zrozumiałe w przypadku Alibaby – nieczęsto zdarza się bowiem debiut na Wall Street gracza e-commerce, którego dochody przewyższają te osiągane przez eBay i Amazona razem wziętych.

O tym, że warto spojrzeć na to wydarzenie również przez pryzmat znaczenia dla amerykańskiej i światowej sceny technologicznej przekonuje “Rzeczpospolita”. Dziennik prezentuje interesującą analizę Marka Wołosa, członka zarządu TMS Brokers.

Przedstawiciel tego domu maklerskiego zauważa, że wybór nowojorskiej giełdy jako miejsca debiutu Alibaby nie jest bynajmniej dziełem przypadku:

Dynamiczna i długoterminowa hossa pozwala sądzić, że na tym rynku uda się uplasować wszystko, zwłaszcza tak dużą emisję. Gdyby Chińczycy chcieli to zrobić na rynku lokalnym nie mieliby szans, ponieważ ich rynek i wszystkie większe rynki azjatyckie są w zupełnie innym położeniu niż giełda amerykańska. Z tego wniosek, ze łatwiej i skuteczniej będzie dokonać IPO w innym kraju, na innym rynku, gdzie sprzedaje się wszystko

Co więcej, zdaniem Wołosa, biorąc pod uwagę cykl giełdy w Nowym Jorku to tak naprawdę ostatni dobry moment na przeprowadzenie tego typu operacji. Jak zauważa, indeksy giełdowych spółek z sektora technologicznego zaczynają już coraz częściej dotykać spadki notowań i nie mają one bynajmniej epizodycznego znaczenia i charakteru.

W opinii eksperta w najbliższym czasie można oczekiwać wystąpienia dłuższej bessy. Co najbardziej istotne w całej sprawie, debiut Alibaby może ten negatywny trend jedynie pogłębić. Jak zauważa Rzeczpospolita:

Inwestorzy, którzy uznali, że amerykańskie akcje są zbyt drogie poszukują okazji. Jeśli taką okaże się Alibaba, bo jej wyniki nie będą rozczarowujące i potencjał ekspansji zgodny z zaprezentowanymi planami rozwoju to większość inwestorów przerzuci swoje pieniądze z niepewnych amerykańskich spółek w chińskie akcje. Jednym ze scenariuszy, który może to implikować jest scenariusz silnych reakcji (spadków) amerykańskich spółek technologicznych. Przenoszenie kapitału na Alibabę i zmniejszenie zaangażowania w spółkach amerykańskich będzie prowadziło do ich większej płynności i w konsekwencji do większego zagrożenia spadkami.

Marek Wołos zauważa, że bessy firm technologicznych wywołane IPO dużych spółek miały już miejsce w przeszłości i taki sam efekt będziemy być może mogli zaobserwować po debiucie Alibaby. Czy tak będzie w istocie? O tym przekonamy się już 16 września br.

 

Tagi:,

Zostaw odpowiedź