fbpx

Krajowy Rating Adresów Pocztowych, czyli dlaczego nie możemy oceniać swoich klientów?

Dlaczego nie możemy oceniać swoich klientów: kosztów jakie generują, jakości komunikacji, kultury osobistej, czy prawdomówności? Na to pytanie muszą odpowiedzieć sobie właściciele sklepów internetowych, prawnicy, instytucje państwowe oraz portale internetowe łączące konsumentów i przedsiębiorców.

Taką zagwozdkę sprawił nam start-up KRAP24, który wygrał konkurs Ecomersy 2014 w kategorii „Innowacja roku”.

 

 

Tworem nowego start-upu jest Krajowy Rating Adresów Pocztowych. Baza powstała w prostym celu – wyłapywania klientów, którzy generują dodatkowe koszty związane z dostarczaniem paczek i listów. Głównym zadaniem KRAP jest więc przefiltrowanie problematycznych klientów, którzy nie poczuwają się do odbioru zamówionych przesyłek pobraniowych lub skutecznie uniemożliwiają kurierowi doręczenie paczki, ewentualnie, nie stawiają się po nią na pocztę lub do paczkomatu.

 

Sklepy, które płacą abonament dostępowy do bazy oraz same ją uzupełniają zyskują możliwość rzeczywistych oszczędności poprzez odmowę wysłania paczki pobraniowej notorycznym żartownisiom lub osobom z problemami dotyczącymi podejmowania decyzji. Tyle teorii, która na papierze brzmi świetnie.

 

Baza rozwija się jak na drożdżach. Jak twierdzi DGP już w chwilę po starcie miała 100.000 adresów wątpliwych kontrahentów w postaci osób prywatnych. Dziennik podaje, że w skrajnym wariancie KRAP24 może zgromadzić ich nawet do 20 milionów. Popularność KRAP24 to po pierwsze wynik dotychczasowych doświadczeń sprzedawców, którzy po dobroci, lub po niewoli, zostali ucywilizowani przez stosowne przepisy; oraz po drugie, efekt szumu wokół nowych przepisów, które znacząco ułatwią zwrot towaru na koszt sklepu.

 

Jak zauważył Dziennik KRAP24 budzi wiele zastrzeżeń. Największym z nim jest rozdzielenie granicy między prawem przedsiębiorców do wymiany tego typu informacji między sobą oraz prawem do uzasadnionego odmówienia realizacji usługi, a prawem konsumenta do dostępu do wolnego rynku na równych zasadach.

 

Przywykliśmy do tego, że sklepy internetowe podlegają ciągłej kontroli i opiniowaniu ze strony klientów. Akcja w drugą stronę jest niby nowością, ale znaną z Allegro.pl, gdzie także sklep może klientowi wystawić opinię. Chociaż będzie to budzić wątpliwości i spory między sklepami a kupującymi to wydaje się mimo wszystko rozsądnym mechanizmem wywierającym nacisk także na kupujących, którym zdarza się zapomnieć, że poza prawami mają też obowiązki. Jeśli nie prawne, to wynikające z zasad dobrego wychowania i elementarnego szacunku dla cudzych starań, czasu i pieniędzy.

 

Zostaw odpowiedź