fbpx

Kto powinien zajmować się e-commerce?

Zastanawiacie się, skąd taki właśnie temat? Co skłoniło mnie do ujęcia tematu w formie takiego pytania? Zainspirowała mnie biografia Steve’a Jobsa autorstwa Waltera Isaacsona, a w szczególności wielokrotnie powtarzane w tej świetnej książce zdanie, że twórczość Apple była odzwierciedleniem działalności na styku nauk humanistycznych i technologii.

Było to przedłużeniem myślenia o produkcie przez Steve’a Jobsa, ducha jego twórczości i ekspresji. Dało to wspaniałe rezultaty w postaci kultowych produktów, a w efekcie końcowym – stworzenia (reaktywowania) firmy, która okazała się bardziej dochodowa i warta więcej w ostatnim czasie niż Microsoft.

Nadal pytacie, co ma wspólnego twórczość Jobsa z e-commerce? W mojej ocenie bardzo dużo.

Już od jakiegoś czasu zastanawiałem się, jakie predyspozycje są najlepsze do skutecznego prowadzenia przedsięwzięć internetowych. Skuteczny handel w sieci, o dużej skali, to spore wyzwanie wymagające opanowania kilku obszarów, i to w stopniu przynajmniej dobrym. Przekonałem się o tym, będąc współautorem książki „E-commerce – proste odpowiedzi na trudne pytania” (T. Karwatka, D. Sadulski, E-commerce – proste odpowiedzi na trudne pytania, Oficyna Wolters Kluwer business), gdzie pojawiły się zagadnienia z tak wielu obszarów, że zmuszeni byliśmy zaprosić wraz z Tomkiem Karwatką wielu specjalistów z takich obszarów, jak logistyka, prawo czy SEO, w których nie czuliśmy się pewnie, pomimo ponad 10 lat doświadczeń w branży.

Jestem przekonany, że najważniejsze kwestie, które należy opanować, to nie mniejsza lub większa porcja wiedzy w jednej z kilku dziedzin, ale dopuszczenie myśli, że e-commerce jest właśnie działaniem na styku humanizmu i technologii. To odróżnia sprzedaż internetową od tradycyjnej i sprawia, że tak trudno jest osobom, które dotychczas handlowały w świecie offline, odnaleźć się w e-handlu. W tradycyjnej sprzedaży kluczowe są kompetencje miękkie, poparte wiedzą w zakresie sprzedawanego produktu. To sprawia, że odpowiednie relacje w rynku są kluczowe dla skuteczności działań handlowców.

W e-commerce sprawy mają się nieco inaczej. Zmieniają się elementy miękkie, relacje zostają zastąpione klarownym zrozumieniem grupy docelowej, zasad analityki, umiejętności dotarcia do klienta końcowego. Pozostają pewne elementy z tradycyjnego handlu, ale bardziej na zasadzie poznania grupy docelowej i umiejętności zrozumienia potrzeb drugiej strony.

Oprócz tych różnic pojawia się cały bagaż elementów związanych z technologią i skutecznym wykorzystaniem interfejsu sklepu do sprzedaży. W tym obszarze istnieją twarde elementy związane z IT, takie jak wybór platformy, działania SEO, wykorzystanie nowoczesnych narzędzi wsparcia sprzedaży (wyszukiwarki, opinie, rekomendacje). Wiele z tych aspektów musi być zrozumiałych dla jednej osoby, gdyż nawet tak prozaiczna czynność, jak konfiguracja kodów Google Analitycs, może okazać się nieskuteczna, jeśli zabraknie odpowiedniej wiedzy. Warto mieć świadomość, że źle zgromadzone dane to błędne wnioski prowadzące do niewłaściwych decyzji. Kolejny przykład to orientacja w dostępnych narzędziach wsparcia sprzedaży. Osoba zajmująca się obszarem e-commerce musi być zorientowana chociażby w takim temacie, jak wyszukiwarki internetowe dla obszaru e-commerce, i podejmować decyzje, czy lepiej napisać ja samemu, wykorzystać ogólnodostępne rozwiązanie, a może najlepiej dedykowane dla obszaru e-commerce, gdyż takie już funkcjonują.

Jakie umiejętności musi posiadać taka osoba, aby skutecznie podejmować decyzje dotyczące działań na styku humanistyki i technologii? Czy powinna być bardziej humanistą i rozumieć technologię, czy też raczej inżynierem z wyczuciem rynku? To oczywiście zależy od sytuacji. Niemniej jednak skuteczne działanie w e-commerce wymaga właśnie takiego, a nie innego powiązania. Dzisiejsze interfejsy użytkownika stanowią witryny sklepów internetowych i przejmują rolę handlowca w świecie rzeczywistym. Są to zwarte powiązania właśnie tych dwóch dziedzin. Brak zrozumienia jednej z nich powoduje powstanie rozwiązań, które są nieskuteczne i mało wartościowe dla klienta końcowego.

Jeśli zabraknie aspektu technologicznego, rodzą się rozwiązania mało wydajne, krótkowzroczne i trudne w rozwoju, a czasem bardzo kosztowne. Jeśli zabraknie nuty humanizmu, powstają interfejsy – sklepy, które są niezrozumiałe dla klienta o rozwiązaniach bardziej skoncentrowanych na technologii niż potrzebach klientów. Obydwa rozwiązania są dalekie od ideału, choć z pewnością jeśli produkt będzie „powalający” cenowo, może się zdarzyć, że słabej jakości sklep się obroni. Zapewne tylko na chwilę – do czasu aż konkurencja pojawi się z podobnym asortymentem.

Tylko gdzie znaleźć osoby o takich kompetencjach?

Obecnie żadna szkoła nie przygotowuje do „zawodu” w branży e-commerce, a przynajmniej nie w pełnym wymiarze niezbędnych kompetencji. Nie ma kierunku studiów, który dawałby humaniście dogłębną znajomość technologii, a z kolei inżyniera otwierał na miękkie aspekty e-handlu. Tak naprawdę nie obejdzie się bez osób z doświadczeniem w pracy w „dotcomie”. Najlepiej jeśli są to pasjonaci e-handlu, widzący w tym obszarze możliwość szerokiego rozwoju, chcący się sprawdzić, będący pasjonatami łamania schematów w poszczególnych branżach.


Artykuł „e-commerce – Kto powinien zajmować się e-commerce” pochodzi z miesięcznika Mensis.pl  | Autor: Dawid Sadulski, inne artykuły autora “Jakie oprogramowanie wybrać dla e-sklepu?


2 komentarze

  1. Sylwia 19-06-2012
  2. Rafał 24-02-2016

Zostaw odpowiedź