fbpx

Leroy Merlin – dla e-commerce z pomysłem

Od niedawna polski e-commerce powiększył się o kolejnego giganta z branży budowlanej, który, sądząc po jego aktywnościach, poważnie myśli o nowym kanale sprzedaży.

Jak zdobyć serce polskiego internauty? Nie od dziś wiadomo, że e-commerce znad Wisły ceną i promocją stoi (fakty: liczba użytkowników porównywarek cenowych oraz deklaracja konsumentów szukający w sieci niższych cen). Co zatem zrobił Leroy Merlin, aby podbić serca polskich internautów?

Otóż francuski supermarket wprowadził “centrum zaopatrzenia bohaterów”, co nie tylko tworzy całość z komunikacją ATL “zostań bohaterem w swoim domu” (ATL -Above the line, czyli marketing w mediach tradycyjnych), ale także idealnie wpisuje się w polski rynek e-commerce. W ramach “centrum zaopatrzenia” oferowane są codziennie trzy produkty w cenowej promocji, ważnej tylko w e-sklepie. Punkt dla Leroy Merlin za brak obaw o ewentualny brak spójności między kanałami na początku działalności e-kanału oraz za pomysł.

Samo podejście do oferowania wybranych produktów w niższej cenie, to jednak nie wszystko, bo konsument musi mieć możliwość znalezienia tych produktów na stronie. I znów kolejny punkt dla Leroy Merlin, który z “centrum zaopatrzenia bohaterów” zrobił gwiazdę sklepu na mocno wyeksponowanym bannerze tuż pod headerem serwis, czyli nikt kto wejdzie, nie przeoczy oferty.

Tu dochodzimy do kolejnego ważnego punktu, czyli potencjalnych odwiedzających witrynę. Pochodząca z Francji spółka zadbała również o mediowy sukces i, jak pewnie mieliście już okazję zauważyć przeglądając youtube czy duże portale, weszła w zasięgowe miejsca w polskim internecie. Oznacza to, że dociera do szerokiego grona użytkowników (kolejny plus), których oczom ukazuje kilkuframe’owy (kilkuklatkowy) banner z logo, symbolem sklepu internetowego oraz produktami. Można by pomyśleć, że wszystkie elementy poprawnego bannera zostały spełnione, a ja jednak się czepiam. Dlaczego?

Jestem przeciętnym polskim internautą, chodzę po sieci i oczom mym ukazuje się oto reklama, której nie rozumiem:

Czytam i nie rozumiem, czym jest trzeci produkt i w jakiej jest promocji. Banner wcześniej migał, ale nie zwróciłem na niego uwagi, a teraz gdy jest statyczny zwracam i nie rozumiem treści. Odświeżam stronę i wtedy rozumiem, to była historia: 1 klatka – Leroy Merlin idzie online, 2 klatka to produkt w promocji, 3 klatka to kolejny produkt w promocji i wreszcie czwarty, powyższy frame. Zrozumiałem, studia nie poszły na marne!

A jak to robią inni? Spójrzmy np. na hiszpańską markę Zara, której banner reklamujący sklep internetowy na 5% powierzchni mówił: “Zara, sklep internetowy”, zaś na pozostałej części widniał przepiękny moodowy obrazek.

Nie chodzi tutaj o to, że branża budowlana powinna robić takie same bannery jak branża fashion, ale chętnie zrobiłbym A/B testing, czy mniejsza ilość klatek na bannerze Leroy Merlin nie przełożyłaby się na wzrost współczynnika CTR (Click-Through-Ratio). Zatem brak plusa, ale też brak minusa za kreację.

Podsumowanie

Pierwsze aktywności Leroy Merlin na rynku e-commerce pokazują, że podmiot poważnie myśli o obecności w internecie, a obrana strategia może sprawić, że e-sklep dołączy do grona wiodących graczy na rynku e-commerce. Z branżowego punktu widzenia cieszy mnie fakt, że Leroy Merlin podszedł do e-sprzedaży i e-promocji w poważny i profesjonalny sposób.

Zostaw odpowiedź