fbpx

Lidl, mądry wybór (strategii online)?

Najnowsza kampania Lidl’a z udziałem dwóch znanych kucharzy to kolejny ciekawy pomysł niemieckiej spółki na zdobycie większej części tortu sprzedaży w kategorii spożywczej, ale także pewien niesmak związany z przygotowaniem części online.

Jeszcze 4 lata temu na łamach Rzeczpospolitej spekulowano o opuszczeniu polskiego rynku przez Lidl’a, a tymczasem niemiecka firma szykowała się do pełnej ofensywy. Poza naziemną ekspansją sklepów do oferty wprowadzono nowy model biznesowy bazujący na cyklicznie wprowadzanych produktach użytkowych (swoją drogą warto podpatrzeć od kogo zaczerpnięto pomysł – Tchibo.pl). Dodając do tego aktywne promowanie zarówno w ATL jak i BTL adresu url „www.lidl.pl” już kwestią czasu pozostaje, kiedy Lidl ruszy z platformą e-commerce, tak jak na niemieckim rynku.

 

Do rzeczy

Najnowsza kampania Lidla z udziałem słynnych kucharzy (Pascal i Okrasa) zapoczątkowana kilkutygodniową kampanią teaser’ową na billboardach, która niewątpliwie zwróciła olbrzymie zainteresowanie (plus dla Lidla), wg mnie mogła zostać lepiej przygotowana od strony online.

 

Czego zabrakło?

  • Zadbania o lepszą ekspozycję strony pascal-vs-okrasa.pl w wynikach wyszukiwania Google. Bycie obecnym jedynie w wynikach organicznych wyszukiwarki, w prosty sposób umożliwiało internautom przechodzenie do stron komentujących samą kampanię. Obecność w płatnych wynikach pozwoliło by firmie zdobyć większy ruch na stronę.
  • Stworzona na potrzeby kampanii strona internetowa: pascal-vs-okrasa.pl ukazywała zegar odliczający do startu kampanii, zaś jedyne przekierowanie prowadziło na stworzony fan page na facebooku, który obecnie liczy ledwie ponad 6 tyś fanów. Zabrakło możliwości komentowania akcji promocyjnej bezpośrednio na stronie, na czym wypłynęło w wynikach wyszukiwania wiele innych witryn, skutecznie zabierając ruch z dedykowanego landing page’a kampanii.
  • Zabrakło również konsekwencji. Strona pascal-vs-okrasa.pl mimo rozpoczęcia kampanii i komunikowania nowego adresu „kuchnialidla.pl” wciąż prowadzi do mało żywego (zwłaszcza w porównaniu z lidl polska) fan page’a. Dziwi to w kontekście promowania landing page’a kuchnialidla.pl.

 

Podsumowanie

Lidl po raz kolejny pokazał, że wie jak robić biznes na polskim rynku oraz uświadomił wszystkim firmom, że mocny ATL potrafi zdziałać wiele. Chapeaus bas dla działu marketingu (lub agencji współpracującej), akcja na piątkę z plusem! Działowi online przyznaję trójkę za powyższe niesmaki i liczę na ciekawe pomysły w kolejnych tygodniach trwania kampanii.

 

Zostaw odpowiedź