fbpx

Lidl – nasza aplikacja w Polsce to wielki sukces, pora na Niemcy

Miesiąc po uruchomieniu sklepu internetowego i nowej aplikacji lojalnościowej Lidl już wie, że to bomba.

Nowa aplikacja Lidla nazbierała już milion pobrań łącznie w czterech krajach – Austrii, Danii, Polsce i Hiszpanii. Nic dziwnego, Lidl znakomicie przygotował się do całej akcji. W każdym sklepie przy kasach znalazły się czytniki kodów aplikacji, cały system działa bezbłędnie i nie wymaga żadnego wysiłku ze strony obsługi sklepu. Po każdych większych zakupach aplikacja odblokowuje kolejne rabaty na nowe produkty.

W opozycji do Lidla stoi Biedronka, której rozwój zatrzymał się na newsletterach i fizycznych kartach. Jeszcze gorzej wygląda to w Auchan, które cofnęło rozwój sklepu internetowego Direct i zaliczyło klapę ze startem własnej aplikacji. W sklepach brakuje czytników aplikacji, zaś kasjerzy zmuszeni są wprowadzać rabaty z aplikacji ręcznie – w momencie gdy klient się przypomni.

Równolegle z aplikacją Lidl rozwija swój sklep internetowy i to on zapoczątkował boom na mobilne rozwiązania. Polska prasa rozpisywała się o tym jak słaby jest sklep internetowy Niemców, jak niewiele oferuje asortymentu i żadnego spożywczego. A ci zacierali dłonie na darmowy PR i liczyli kolejne pobrania aplikacji.

 

O sklepie Lidla pisaliśmy tutaj

https://mensis.pl/e-sklep-lidla-nie-raczej-internetowy-eksperyment-lidla/

 

Jakie kolejne kroki wykona Lidl? Najmądrzejszym byłaby możliwość zamawiania towaru przez stronę i odbiór osobisty w sklepie. Wydaje się, że jest to najlepsza i najbardziej naturalna forma e-commerce w spożywcę. Ale niesie ona za sobą bardzo duży problem – koszty.

Zostaw odpowiedź