fbpx

MAC: to co publiczne, będzie darmowe (prawdopodobnie czasami)

Po udanej cyfryzacji podstawowej funkcjonalności w służbie zdrowia Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji podejmuje się rozbrojenia kolejnej politycznej, światopoglądowej i ekonomicznej bomby z opóźnionym zapłonem.

Minister Boni podejmuje się udostępnienia zasobów publicznych dotyczących nauk, edukacji i kultury.

Innymi słowy, MAC spróbuje udostępnić obywatelom wszystko to co powstało za publiczne pieniądze i mogłoby się im przydać. Problem w tym, że chociaż honorarium płacą instytucje publiczne, to w żaden sposób nie oznacza to, że autorzy dzieł powinni czuć się poszkodowani, w szczególności materialnie.

 

Mamy więc do czynienia ze zderzeniem dwóch grup interesu. Obywateli, którzy solidarnie kierują do budżetu państwa składki na opłacanie twórców wielu rozmaitych dzieł, oraz samych twórców, którzy mają prawo do wynagrodzenia np przy każdym powieleniu dzieła. Co jest de facto bardzo długą perspektywą, która znacząco ogranicza dostęp do tego co zostało sfinansowane przez nas wszystkich.

 

Ministerstwo spróbuje poszerzyć możliwości legalnego używania tego typu utworów, co pozwoliłoby wyjść z szarej strefy wielu obywatelom oraz firmom, które teraz często korzystają nie do końca legalnie z publicznych zasobów.

 

Nie ma mowy o całkowitym uwolnieniu dzieł z domeny publicznej, ale każde naruszenie zmurszałego statusu quo będzie większym lub mniejszym sukcesem – wszystko zależy od skali.

Zostaw odpowiedź