fbpx
google-doodle

Market Finder, czyli Google bierze się za międzynarodowy e-commerce

Google proponuje polskim e-przedsiębiorcom nowe narzędzie do oceny potencjału rynków zagranicznych.

Narzędzie Market Finder może wywoływać skrajne emocje. Z jednej strony, jeśli ktoś oczekuje czegoś na miarę systemu Ads, który sam będzie „naganiał” klientów na naszą stronę internetową to zwyczajnie się rozczaruje. Z drugiej, jeśli ktoś liczy na pakiet pierwszych informacji o tym, w którą w ogóle stronę ruszyć będzie co najmniej zadowolony.

Czy warto poświęcić czas na skorzystanie z narzędzia Google’a? Raczej tak. Zasadniczo dzieli się ono na trzy części:

  • Pierwsza opowiada o tym, jaki potencjał ma dany kraj w naszej branży
  • Druga opowiada o tym, jak poruszać się w danym kraju.
  • Trzecia dotyczy marketingu.

Część pierwsza to bogate zestawienie danych na temat każdego rynku. Google sam sugeruje, na podstawie naszej strony www jakie kraje byłyby dla nas najlepsze. Można się z wyborami Google’a zgadzać lub nie. Oczywiście proponuje on największe światowe rynku np. dla 20 osobowej firmy z Polski zaproponował jako pierwszy strzał Stany Zjednoczone.

Jeśli chodzi o informacje na temat innych krajów to w przypadku niektórych z nich można uzyskać sporo podstawowych informacji niezbędnych do tego, aby dobrze przystosować stronę www do oczekiwań klientów z danego regionu. Czasami nawet pojawiają się cenne informacje dotyczące prawa, ale warto mieć do nich ograniczone zaufanie i potwierdzać w innych źródłach.

W końcu trzecia część mówiąca o promocji jest esencją narzędzia Market Finder, przynajmniej z punku widzenia Google’a. Z punktu widzenia początkującego e-sprzedawcy także. Z ostatniej części Market Findera możemy dowiedzieć się między innymi:

  • Jak sprawić, by Twoja witryna miała globalny zasięg?
  • Co zrobić, by zagraniczni klienci mogli znaleźć Cię w internecie?
  • Jak przygotować międzynarodową kampanię Google Ads?

https://www.youtube.com/watch?v=TYG9LdaGKsQ

Zostaw odpowiedź