fbpx

Microsoft Surface – dzielić, a nie łączyć

Premiera Surface jest zaskoczeniem tylko częściowym. Jednym z najbardziej dofinansowych tematów badawczych w Microsofcie są badania nad interfejsem. Wygląda na to, że ich efektem jest właśnie Surface.

Bo nie o gramy, cale i gigabajty chodzi, a o to jak potoczy się rozwój interfejsu człowiek – maszyna. Stawka, którą podnosi Microsoft jest dużo większa.

 

W internecie trwa batalia porównawcza – rosną tabelki i mnożą się pytania i tezy. A z tymi jak zawsze – im głupsze tym lepiej. Możemy się z nich dowiedzieć, że właściwie o Surface nie wiemy nic, bo Microsoft nie powiedział, czy owo urządzenie zostanie wyposażone w żyroskop i akcelerometr. Ale nie o tym warto pisać. Wróćmy do interfejsu.

Dotychczas na rynku przeważał trend mocno promowany przez producentów hardware’u z Apple na czele. Polega on na mnożeniu nisz – chcesz poczytać gazetę w fotelu? Kup iPada, potrzebujesz laptopa? MacBook nada się idealnie, a do domu zaopatrz się w iMaca, i tak dalej. O ile jest to podział znajdujący swoje uzasadnienie, to podział laptopów na netbooki, ultrabooki i tak dalej zakrawa na kpinę.

W poniedziałek Microsoft dał nadzieję na odpór tym tendencjom. Dlatego Surface nie jest dziełem technicznego cudu. Więcej w nim antropocentryzmu niż technofilii. Surface zdaje się być próbą mądrej konwergencji różnych urządzeń – tak abyśmy faktycznie mogli żyć prościej i wygodniej. Czas pokaże, czy inni pójdą w te ślady.

1 komentarz

  1. Mateusz 20-06-2012

Zostaw odpowiedź