fbpx
podatki

My naginamy prawo, a państwo to mafia

W ubiegłym tygodniu Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, wystąpił publicznie z dość zaskakującą interpretacją zdarzeń, jakie mają miejsce w naszej przestrzeni publicznej. Oto ZUS zapowiedział, że upewni się, czy zawarte umowy-zlecenia były zgodne z prawem.

Na co Kaźmierczak odrzekł, że urzędnicy są „gorsi od mafii”.

 

 

Temat tzw umów śmieciowych nabiera należnego mu miejsca w toczącym się dyskursie w polskiej przestrzeni publicznej. Praca jest była i w najbliższej przyszłości będzie najważniejszym czynnikiem determinującym sposób, w jaki każdy z nas jest w stanie przeżyć swój czas. Innymi słowy, od jakości naszej pracy, zależy jakość naszego życia.

 

Z tego wniosku z kolei wynika kolejny, skoro śmieciowa praca to i śmieciowe życie, co znajduje potwierdzenie w badaniach zachowań społecznych młodych Polaków, dla których najlepszym środkiem antykoncepcyjnym jest właśnie umowa-zlecenie. W perspektywie dekad stracimy na tym wszyscy.

 

Narodziny i wychowanie dziecka nie mogą być w żaden sposób przyspieszone – nie jest to PKB, które w jednym roku wynosi stagnacyjne 1%, aby w kolejnym wybuchnąć wzrostem o 4%, zaś średnia wyniesie porządne 2.5%. Aktualnej sytuacji niżu demograficznego, który wynika z niżu zobowiązań pracodawców wobec pracowników nic i nikt już teraz nie jest w stanie naprawić.

 

Najboleśniej przekonają się o tym właśnie pracodawcy. Prognozy już są: zgodne i bezlitosne. Do 2020 roku pensje pójdą drastycznie do góry, każdy, nawet najbardziej niekompetentny i leniwy człowiek będzie proszony o przyjście do pracy, firmy będą zmuszone do dokształcania lub wyrywania sobie wykwalifikowanych fachowców. W dodatku, działania, jakie spora część pracodawców prowadzi od dekady dziś skutkują zmianami w prawie, podniesieniem kosztów elastycznych godzin pracy, które mogą okazać się zbawienne za kilka lat.

 

Mógłbym nawet z wielką satysfakcją oglądać sytuację, w której ludzie, którzy głupią robią i głupio myślą wymierzają sobie zamaszystego kopa w w tyłek, ale niestety, wszyscy jedziemy na tym samym wózku. I „mafia z rządu”, i „cwaniaki przedsiębiorcy” i „pracownicy-złodzieje”. Czasami trudno spojrzeć inaczej na ludzi, którzy od kilku lat nadużywają prawa i trudnej sytuacji na rynku pracy, aby unikać zobowiązań z tytułu umowy o pracę, a teraz wskazują palcem na innych krzycząc „mafia”, ponieważ owi inni zechcą sprawdzić, jak bardzo pokrzywdzeni zostali pracownicy i budżet państwa.

 

Tak się kończy balansowanie na granicy prawa i patrzenie wyłącznie na rachunek pod tytułem zysk końcowy. Chociaż mało mnie cieszy motywacja ZUSu, jaka spowodowała wysyp kontroli (dziura w źle zarządzanym systemie emerytalnym), to cieszy mnie, że żyjemy w kraju, gdzie jednak można wyciągnąć konsekwencje wobec działań antysystemowych i antyspołecznych.

 

3 komentarze

  1. Riba 24-08-2014
    • Andrzej Lemański 24-08-2014
  2. Marcin 28-08-2014

Zostaw odpowiedź