Napoleoński plan Carrefour

Po zdecydowanym dementi ze strony Amazona i sprawnie przeprowadzonym śledztwie przez kilku menedżerów z branży e-commerce prawie wszyscy wtajemniczeni wiedzieli, że Napoleon zamierza kampanię Carrefour.

Dziś, gdy już mamy pewność wielu z nas mogła ogarnąć refleksja: gdzie u licha Napoleon i Carrefour razem?

 

 

Pierwsze tropy wśród blogerów SEO podpowiadały, że Napoleon sprowadzi na nasze umęczone e-commercowe głowy szarańczę spod znaku Amazona. Jednak jak zazwyczaj w przypadku osób ograniczających się do SEO zabrakło szerszego spojrzenia na problem – fakt, że Amazon hostuje jakąś stronę nie oznacza, że za nią odpowiada. Wspominaliśmy o tym w ubiegłym tygodniu wskazując, że Amazon Technologies to jedna ze spółek wchodzących w skład grupy Amazona, która także z powodzeniem świadczy usługi hostingowe wielu światowym korporacjom.

 

W komentarzach nasi czytelnicy wskazywali, że polityka prywatności strony cozamierzanapoleon.pl jest identyczną z tą jaką możemy zobaczyć w sklepie internetowym Carrefour.pl. To był już zdecydowanie lepszy trop, który właściwie zamykał sprawę od strony formalnej. Pozostawało pytanie: czy postać Napoleona pasuje do wizerunku Carrefour i jak zostanie rozegrany finał akcji, już po ujawnieniu o co w tym chodzi?

 

Na całą sprawę można spojrzeć w sposób dwojaki. Po pierwsze, zderzyliśmy się z próbą kreowania wizerunku marki Carrefour, jaka jest nam obca. A to dysonans poznawczy. Tego typu psychologiczne zjawisko przeżywaliśmy już nie raz w stosunku do wielu marek, które zmieniały swoje identyfikacje wizualne, czasami nawet nazwy, lub strony internetowe (szczególnie problematyczne w przypadku sklepów internetowych). Zazwyczaj wiązało się z krytyką, bo burzyło pewien wypracowany schemat poznawczy.

 

Nie inaczej jest tym razem. Komentarze pod artykułami o kampanii uginają się od pejoratywnego zabarwienia. I trudno się im dziwić, nijak tego Napoleona do Carrefour nie sposób przykleić. Z pewnością, jednym z ważniejszych powodów jest to, że koncern nigdy swojej francuskości w żaden sposób nie eksponował, w przeciwieństwie na przykład do Auchan, które lubiło raczyć swoich klientów tanimi i dobrymi bagietkami często podkreślając że robione są według tradycyjnego przepisu (co zapewne jest bzdurą, ale dobrze się kojarzącą).

 

Gdy już wyczerpiemy te wszystkie negatywne argumenty trzeba znaleźć też jasne strony kampanii. Po pierwsze odbiła się bardzo szerokim echem w mediach nie tylko społecznościowych ale w praktycznie wszystkich większych i mniejszych tytułach prasowych. Prawie każdy napisał także o rozwiązaniu zagadki wspominając bardzo wiele razy nazwę marki i jej zamiary o podnoszeniu jakości i obniżaniu cen. Cała kampania jest świetnie zrealizowana i potrwa dość długo, w dodatku prowadzona jest równolegle z realnym naziemnymi działaniami poprawiającymi jakość placówek sklepowych. Dlatego jej końcowy efekt należy oceniać, gdy zostanie zamknięta.

 

Tymczasem warto przypomnieć o najważniejszym faktycznym, historycznym związku Napoleona z Polską. Na banerze głównym fragment obrazu “Nadanie Konstytucji Księstwu Warszawskiemu przez Napoleona”, pędzla Marcello Bacciarellego z 1811 roku.

Zostaw odpowiedź