fbpx

Nazwa firmy: jak wybrać np nazwę sklepu internetowego? Korneliusz Wieteska z Domeniarstwo.pl

Z wykształcenia marketingowiec, z zawodu i powołania domeniarz. Przez kilka lat mieszkał w Londynie, co pozwoliło mu na wnikliwą obserwację tamtejszego rynku e-commerce.

Właściciel serwisu Domeniarstwo.pl,  sklepów internetowych Galanteria.pl oraz Ozdoby.pl i powstającego właśnie serwisu Agencja.pl.

 

 

Krzysztof Rdzeń: Jaką wartość ma domena dla biznesu?

Korneliusz Wieteska: W biznesie internetowym wszystko zaczyna się od domeny. Domena jest podstawą budowy strony internetowej, adresów e-mail; domena jest zawsze w centralnym punkcie wszelkich działań marketingowych i społecznościowych. Domena dla biznesu jest tym, czym działka dla nieruchomości biznesowej.

Można na przykład otworzyć sklep z torebkami w centrum dużego miasta lub w małej podkarpackiej wiosce. Podobnie rzecz ma się w świecie wirtualnym – taki sam sklep z galanterią skórzaną można prowadzić na domenie galanteria.pl, jak i na długim, skomplikowanym i trudnym do zapamiętania „słowotworze”. Wiadomo, że dobra domena nie jest gwarantem sukcesu, niemniej jednak jest znacznym ułatwieniem i doskonałą inwestycją ułatwiającą promocję, budzącą zaufanie i dodającą prestiżu.

 

 

KR: Inwestujesz w domeny od 2005 roku. To daje podstawy do stwierdzenia, że ten rodzaj działalności pozwala zbudować stabilny biznes?

KW: Zajmuję się domenami od dziewięciu lat. Początkowo domeniarstwo stanowiło dla mnie tylko dodatkowe źródło dochodu, jednak z czasem zacząłem zajmować się domenami na full time. Proszę jednak nie dać się zwieść licznym, krążącym w Sieci artykułom, przedstawiającym ten biznes jako niewymagający dużych kompetencji tudzież nakładu czasu sposób, na łatwe zarobienie milionów.

Domeniarstwo, tak jak każdy inny poważnie traktowany biznes, może być intratny pod warunkiem, że poświęci się mu bardzo dużo czasu i zgłębi jego „tajniki”. Sam niezmiennie uczę się tej branży od dziewięciu lat i jedno wiem na pewno – jakkolwiek stabilny i dochodowy może domenowy biznes być, na pewno nie jest to tak zwany „łatwy kawałek chleba”.

 

 

KR: Wśród Twoich domen większość to domeny generyczne? Dlaczego uważasz, że domena generyczna, to dobre rozwiązanie dla nowej marki internetowej?

KW: Większość domen w moim portfolio, to domeny generyczne. Istnieje szereg powodów, dla których takie nazwy są lepsze od pozostałych. Najważniejszym jest to, że domena generyczna budzi jedno- znaczne skojarzenia. Dzięki temu, iż zawiera popularne słowa lub frazy, jest bardzo łatwa do zapamiętania, przez co pozwala uzyskać stosunkowo wyższą konwersję z jakiejkolwiek formy reklamy. Kolejnym powodem przewagi domen generycznych jest wiarygodność i prestiż, jakich dodają swojemu posiadaczowi, gdyż pozyskanie takiej domeny nie jest ani łatwe, ani tanie. Skoro domena generyczna może stać się marką, to nie ma większego sensu tworzenie nowej marki od zera.

 

 

KR: W Polsce mamy zarejestrowanych blisko 2,5mln domen. Posługując się językiem polskim, wykorzystujemy przeciętnie 10000 słów. Czy zarejestrowanie dobrej domeny generycznej jest dziś jeszcze możliwe?

KW: Prawdę powiedziawszy,  pierwotny rynek domen jest spenetrowany już od dawna i te – naprawdę dobre – domeny generyczne są zajęte. Jednak w związku z ciągłym rozwojem otaczającego nas świata, wciąż istnieje szansa na „złoty strzał”. O ile jednak trudno liczyć na zarejestrowanie „z palca” domeny, która przyniosłaby zysk rzędu kilkuset tysięcy złotych, to już rynek wtórny domen takie szanse rodzi.

 

 

KR: Jakie kryteria powinna spełniać domena sklepu internetowego?

Domena taka, według mnie, powinna: budzić jednoznaczne skojarzenia, być łatwa do zapamiętania, możliwie najkrótsza i nie zawierać niepożądanych znaków. Kiedy klient usłyszy na przykład w radiu reklamę sklepu, oferującego tłumiki, który adres łatwiej zapamięta: tłumiki.pl czy też tlumix24.biz.pl?

 

 

KR: A jakie kryteria powinna spełniać domena pod inwestycje?

KW: Staram się pozyskiwać domeny z takimi nazwami, jakich wyszukują użytkownicy Internetu. W czasach, gdy większość informacji zakupowych jest poszukiwanych w Internecie, jest to stosunkowo łatwe.

 

 

KR: Kiedy warto zwrócić uwagę na domenę IDN, kiedy taka domena ma
jakąś wartość?

Domenę z polskimi znakami diakrytycznymi warto posiadać zawsze, gdy dysponuje się jej odpowiednikiem bez tych znaków (czyli tzw. nonIDN-em). O ile dawniej nie było technicznej możliwości używania polskich znaków w adresach e-mail, edytorach tekstu czy choćby w wiadomościach sms, to w obecnej chwili tę możliwość mamy i ją wykorzystujemy, dbając o poprawność naszego pięknego, bogatego języka.

Mam na swoim koncie kilka naprawdę dobrych sprzedaży domen IDN i, wbrew pozorom, ich zakupu wcale nie dokonywali posiadacze nonIDN-ów. Sam nie odważyłbym się stawiać serwisu na nonIDN-ie bez posiadania odpowiednika z polskimi znakami. Utrata ruchu na rzecz tego ostatniego jest spora, a do tego dochodzi jeszcze utrata prestiżu.

 

 

KR: Wydaje mi się, że wraz z większym zagęszczeniem rynku, wartość inwestycji w domeny wzrasta? Jakie są perspektywy na najbliższe lata i jak wygląda polski rynek domen na tle innych krajów?

Na pewno zauważalną tendencją jest znacząca przewaga w naszym kraju końcówki „.pl” nad wszelkimi pozostałymi. Wraz z coraz większym zagęszczaniem rynku domen, ta przewaga się powiększa (jako że użytkownicy Internetu wybierają to, co jest im najlepiej znane i najbardziej dla nich intuicyjne). Wprowadzenie w tym roku nowych TLD (domeny najwyższego poziomu), które – zdaniem niektórych – spowoduje kryzys w świecie domen, według mnie, jeszcze bardziej tę przewagę pogłębi. Wielość alternatyw spowoduje raczej chaos i sprawi, że użytkownicy postawią na dotychczasowe rozwiązania.

 

 

KR: Powiedziałeś wcześniej, że rynek domen to ciężki kawałek chleba, ilu profesjonalnych domeniarzy funkcjonuje w Polsce i jaki jest dzisiaj szacunkowy próg wejścia w ten biznes?

Szacuję, że w naszym kraju domenami zajmuje się ponad tysiąc osób, często – mimo innych obowiązków – profesjonalnie. Dla około 20-30 osób jest to jedyne źródło dochodu. Nie wszyscy domeniarze zajmują się jednak handlem domenami. Bardzo wiele osób traktuje domeny wyłącznie inwestycyjnie, monetyzuje ruch tworząc miniserwisy lub zajmuje się monetyzacją ruchu z literówek. Według mnie nie istnieje coś takiego jak „próg wejścia” w ten biznes. Sam zaczynałem od zera.

W domenach to jest piękne i intrygujące jednocześnie, że za tę samą nazwę jeden klient może zapłacić sto złotych, a dla innego kupca sto tysięcy nie jest problemem, bo i tak mu się to szybko zwróci. W biznes domenowy wchodzą czasem osoby dysponujące sporym budżetem i, czyniąc chybione inwestycje, tracą wszystko, co widać po spadach w okresach konieczności odnowień. Pojawiają się też nowicjusze mający przysłowiowego nosa, którzy trafnością swoich inwestycji zaskakują najlepszych.

 

 

KR: Jak wyglądały najciekawsze polskie transakcje domenowe w kończącym się roku?

Zdecydowana większość transakcji nie jest w ogóle ujawniana. Wydaje mi się, że do publicznej wiadomości dociera zaledwie 5% transakcji w większości z publicznych aukcji, gdzie nie są osiągane wysokie ceny. Z ujawnionych sprzedaży domen w tym roku najwyższa to sprzedaż grydladzieci.pl za kwotę 150 000 złotych. Za prawię połowę tej kwoty sprzedano w lutym domenę sms.pl.

Ponad 50 000 złotych wydali nabywcy takich nazw jak choinki.pl czy garnki.pl, a niewiele mniej, bo aż 42 500 złotych, kosztował komplet kodrabatowy.pl wraz z kod-rabatowy.pl. W przedziale pomiędzy 30 a 40 tysięcy złotych znalazły się też ceny takich domen jak ask.pl, audioteka.com, kody.pl, solidparts.pl czy blonnik.pl.

 

 

KR: Jakie były Twoje najciekawsze transakcje w ogóle?

Mam kilka „ciekawych” transakcji na swoim koncie, jednak w przeszłości bardzo często nabywcy nie życzyli sobie, aby zdradzać kwoty sprzedaży i praktycznie tego nie robię. Jeśli natomiast chodzi o domeny to choćby motocyklowy.pl, pogrzeb.pl, ochroniarz.pl, graficy.pl, initial.pl, odkurzacze.com czy samochód.pl zaliczam do ciekawych transakcji w moim wykonaniu.

 

KR: Dziękuję za rozmowę

Zostaw odpowiedź