fbpx

Netflix rośnie w siłę i wchodzi do Europy. Czy zawita do Polski?

Pogromca amerykańskich kablówek poinformował, że w ostatnim kwartale 2013 roku podłączył w USA 2,3 miliona nowych subskrybentów.

To najlepszy wynik, jakim spółka może się pochwalić w ciągu minionych trzech lat.

Jak donosi Rzeczpospolita, Netfliksowi udało się zwiększyć przychody z 1,1 mld dol. w trzecim kwartale ub r. do 1,2 mld dol. w ostatnim kwartale 2013 r. Z kolei zysk netto wzrósł z 32 mln dol. do 48 mln dol. Łącznie z zasobów serwisu korzystają już 33 mln gospodarstw domowych w USA. Poza Stanami Zjednoczonymi, wzrosty liczby użytkowników spółka notuje również w Kanadzie i Ameryce Łacińskiej, dzięki czemu serwisowi udało się przekroczyć pierwszy próg 10 mln subskrybentów.

Jest dobrze, a może być jeszcze lepiej

Takie wyniki cieszą naturalnie akcjonariuszy na Wall Street. W obrocie pozasesyjnym akcje spółki wzrosły o 16 proc. Do bardzo dobrych rezultatów odnieśli się w liście do inwestorów dyrektor spółki Reed Hastings oraz szef operacji finansowych David Wells. Ocenili kwartalne wyniki jako znakomite. Ich zdaniem jest to wynik poprawy jakości serwisu, dalszej ekspansji szerokopasmowego internetu i efektywnej kampanii marketingowej.

tv

Nie ma wątpliwości, że pole do dalszych wzrostów, w samych tylko Stanach Zjednoczonych jest ogromne. Nawet przy 33 milionach użytkowników w USA, Netflix ma ogromne możliwości rozwoju -w Stanach Zjednoczonych jest ponad 100 milionów gospodarstw domowych.

Netflix nad Wisłą?

Szefowie Netflixa już zapowiedzieli zagraniczną ekspansję terytorialną w drugiej połowie 2014 r., tym razem w Europie. W pierwszej kolejności, Netflix zawitać ma do Niemiec i Francji. Dotychczas serwis otworzył już swoje lokalne oddziały w Wielkiej Brytanii, Irlandii, Holandii, Norwegii, Szwecji, Danii i Finlandii oraz 41 krajach spoza Europy.

Póki co, Netflix nie udziela mediom jednoznacznej informacji, czy do grona tych państw dołączy również Polska, ale wydaje się, że coś jest na rzeczy. Wśród ofert pracy, jakie oferuje serwis, widnieje informacja, że poszukiwani są specjaliści władający następującymi językami: arabskim, wietnamskim, francuskim, japońskim, brazylijskim, portugalskim, koreańskim, niemieckim, szwedzkim, węgierski i… polskim. Czas pokaże, czy i kiedy Netflix zawita nad Wisłą. Jedno jest dla mnie pewne, jeśli stanie się to faktem, rodzimym nadawcom telewizyjnym przybędzie bardzo groźny rywal.

Zostaw odpowiedź