fbpx

Nie bójcie się własnych marek

Temat własnej marki zazwyczaj jest kojarzony z gigantami handlu detalicznego takim jak Biedronka, Auchan czy Carrefour.

Pytanie – dlaczego nie miałby być kojarzony z handlem internetowym?

 

Ci, którzy znają kręte historie marek takich jak Voice Kraft czy Manta wiedzą, że temat marek własnych nie zaczął się od spożywki, ale od elektroniki. Co bardziej inteligentni dystrybutorzy rozumieją jak trudne i niejednoznaczne są relacje światowego producenta i jego krajowego przedstawiciela.

 

Z jednej strony dystrybutor posiadający wyłączność na handel daną marką w kraju posiada swoisty monopol, który pozwala mu z czystym sumieniem inwestować w reklamę, marketing i dystrybucję. Z drugiej, jest to inwestycja w obcą markę, zaś żadna umowa o wyłączność nie trwa wiecznie i nikt nie jest zobowiązany ową wyłączność przedłużać w nieskończoność.

 

Jest tajemnicą poliszynela, że bardzo często średniej wielkości marki poszukują dystrybutorów w wyłącznie jednym celu – zainstalowaniu się na danym rynku cudzym kosztem.

 

Oznacza to, że dystrybutor buduje sieć sprzedażową marki, zaś potem jest ona przejmowana przez producenta, który zauważa, że wartość obrotów pozwala już na poniesienie kosztów założenia bezpośredniego przedstawicielstwa w danym kraju. Niejeden polski dystrybutor zmagał się już z tego typu sytuacją. Wielu z nich nie poddało się tak łatwo i stworzyło własne marki.

 

W tym miejscu wchodzi handel internetowy, który pozwala nawet małym firmom-dystrybutorom założyć własną markę. Największy koszt to zatowarowanie w produkt z naszym logo. Wszystkie inne, to znaczy, stworzenie identyfikacji wizualnej, strony www oraz wprowadzenie produktu do sprzedaży w zaprzyjaźnionych sklepach internetowych to wydatki marginalne.

 

Pozostaje jeszcze kwestia umiejętności znajdowania dostawców poza granicami kraju. To jedna z największych słabości polskich przedsiębiorców, którzy z natury rzadko wytykają nos poza granice własnego państwa, co w zglobalizowanym świecie jest grzechem śmiertelnym.

 

Zostaw odpowiedź