fbpx

Nike ma problem przez błąd w e-sklepie

Kurs brytyjskiego funta w stosunku do polskiej złotówki notował już w historii różne poziomy, ale jeszcze nigdy obu walut nie można było wymienić w stosunku 1:1. Tymczasem takie błędne przewalutowanie stało się w minionych dniach przyczyną głośnego sporu, jaki rozgorzał między sklepem internetowym Nike a jego klientami.

O całej sprawie poinformował serwis natemat.pl. Wskutek systemowego błędu, ceny w sklepie internetowym jednego z wiodących producentów odzieży sportowej na świecie, firmy Nike zamiast w funtach były wyrażone w złotówkach. Efekt?  Meczowa koszulka z Mistrzostw Świata za 120 zł, 7 par butów za 800 zł, Airmaxy warte 650 zł za 140 zł. Jak słusznie zauważył serwis, takie ceny musiały na internautach zrobić wręcz piorunujące wrażenie. I zrobiły…

Na jednym z forów internetowych z 20 na 21 czerwca pojawił się następujący wpis, odnoszący się do całej sytuacji

 

W oficjalnym sklepie Nike mamy obecnie (od kilkunastu godzin) błąd polegający na braku przewalutowania. Jeśli wejdziecie z przeglądarki w opcji incognito na http://store.nike.com/pl – zobaczycie niektóre ceny w przeliczeniu 1:1 z USD lub GBP. Na przykład buty kosztujące $110 są kupowalne za 110 PLN. I tym podobne. Łącznie kupiłem 6 par butów Nike + 1 parę skarpetek Nike za 490 zł 🙂 Powodzenia!

Na efekty nie trzeba było długo czekać. Roznosząca się z prędkością błyskawicy wiadomość zachęciła wielu internautów do zrobienia bardzo okazyjnych zakupów.

Kiedy firma zorientowała sie o istnieniu awarii, zdecydowała się niezwłocznie zamknąć sklep i usunąć błąd. Jak powiedział Maciej Lasoń, rzecznik Nike Poland:

To prawda, mieliśmy awarię systemu i na stronie internetowej wystąpiło błędne przeliczanie cen niektórych produktów. Po tym, gdy wykryliśmy problem, zamknęliśmy stronę, by wszystko naprawić

Masoń w rozmowie z NaTemat przyznał, że jest teoretycznie możliwe, aby część z zamówionych produktów z błędnie wyświetlającymi się cenami, dotarła do zamawiających. Jednocześnie od chwili wykrycia błędu, wszystkie zamówienia z nieprawidłowo naliczonymi kosztami nabycia, zostały anulowane.

Tym samym Nike ściągnęła na siebie gniew i irytację klientów, liczących na okazyjne zakupy. Jak zwykle w tego typu sytuacjach, powstał nawet specjalny fan page na Facebooku “Oszukani przez Nike”, zrzeszający klientów, którzy poczuli się oszukani przez firmę.

Od tej chwili obie strony zaczęły przerzucać się argumentami, przemawiającymi za przyjęciem jednego z możliwych w tej sytuacji punktów widzenia. Rzecznik polskiego oddziału koncernu stweirdził, że:

Nie można powiedzieć, że odstąpiliśmy od umowy, ponieważ z powodu awarii te konkretne zamówienia nie zostały w ogóle przyjęte. Wszystko co robimy w tej sprawie jest w absolutnej zgodzie z prawem

W podobnym duchu przed laty wypowiadał się dla Gazety Wyborczej Andrzej Springer, radca prawny w kancelarii Grynhoff, Woźny i Wspólnicy, który zauważył wówczas, że skoro klient składał ofertę, a sklep jej nie przyjął, to umowa nie doszła do skutku.

Tymczasem klienci zwrócili uwagę m.in. na jedną z klauzul niedozwolonych, które na swoich stronach przedstawia UOKiK:

Zastrzegamy sobie także prawo do zmian cen lub nie zrealizowania zamówienia jeśli wysokość ceny została ustalona w wyniku oczywistej omyłki, na co może wskazywać jej znaczna dysproporcja w porównaniu do cen rynkowych (za znaczną dysproporcję uważa się różnicę rzędu 10 % w stosunku do przeciętnej ceny rynkowej). Zasoby sklepu nie stanowią oferty w rozumieniu Kodeksu Cywilnego

która w swojej wymowie przypomina jeden z zapisów regulaminu sklepu Nike.

W podobnym tonie o całej sprawie wypowiada się Jan Poraziński z Wydziału Ochrony Konsumentów Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej w Warszawie:

Mają nieco racji. Kodeks cywilny stanowi, że oferta złożona przez sprzedającego, także w formie elektronicznej, wiąże składającego, jeśli konsument niezwłocznie ją potwierdzi.

Poraziński podkreśla fakt, że konsumenci mogą zwrócić się do Inspekcji Handlowej z prośbą o mediacje. Pomóc im może także Europejskie Centrum Konsumenckie.

1 komentarz

  1. Tomek 30-06-2014

Zostaw odpowiedź