fbpx
Nike logo orange

Nike rezygnuje ze sprzedaży przez Amazon Marketplace

Po dwóch latach współpracy oficjalne produkty Nike’a znikną z Amazona, ale nie oznacza to, że nie będzie można ich kupić.

I taka też jest esencja żalu przedstawicieli Nike’a do decydentów Amazona. W 2017 roku obie firmy zawarły wiązaną umowę, na mocy której Amazon zobowiązał się do oddania Nike’owi większej kontroli nad sprzedażą firmowych produktów. Co to oznacza dokładnie?

W Nike’u powszechnie uważa się, że Amazon to siedlisko podróbek. Wejście z firmowym sklepem do marketplace’u miało z jednej strony przejąć dużą część zamówień od sprzedawców podróbek, a z drugiej Nike liczył na możliwość blokowania kont podejrzanych sprzedawców.

Po 2 latach życie zweryfikowało umowę. Amazon nie podjął żadnych kroków mających na celu pomoc Nike’owi w walce z innymi sprzedawcami podejrzewanymi o sprzedaż podróbek. A sam producent rozwija swoją sprzedaż internetową w modelu direct to consumer i notuje znakomite wyniki idące w dwucyfrowe wzrosty i miliardowe obroty.

Zakończenie umowy przez Nike’a nie zmienia faktu, że amerykański producent mody sportowej nadal będzie korzystał z Amazon Web Services jako zaplecza swojej strony www oraz aplikacji. Ale to tylko otarcie łez Amazona, któremu wiedzie się ostatnio wyraźnie gorzej. Najpierw niepochlebne raporty z giełdy, teraz utrata gigantycznej marki, która twierdzi, że największy detalista internetowy na świecie nie jest im do niczego potrzebny. To sygnał dla innych marek, aby przemyśleć swoją strategię.

Nike po raz kolejny zaskakuje wynikami e-commerce

Pozornie słabe wyniki finansowe Amazona, a giełda w panice

Zostaw odpowiedź