fbpx
Nike logo

Nike zabroni e-sklepom sprzedaży międzynarodowej

Nike czuje się coraz silniejszy i z każdym miesiącem wyraźniej kształtuje swoją restrykcyjną politykę sprzedażową.

Marka obuwia i ubrań sportowych Nike to fenomen na globalnym rynku. Ten brand zdaje się być wręcz teflonowy – cokolwiek się nie wydarzy Nike jest odporny na krytykę, która do niego nie przywiera. Trudno znaleźć krytyków i antagonistów tej marki. Czy tak będzie także tym razem?

Chociaż jest to informacja nieoficjalna to pochodzi z pewnego źródła – Amerykanie z Nike’a postanowili zabronić konkurować swoim dilerom w handlu międzynarodowym. Oznacza to, że szanse na kupno w Unii Europejskiej obuwia z USA spadną do zera – także z Amazona czy eBay’a. Przynajmniej oficjalnie.

Co ciekawe, dzięki wspólnej polityce cyfrowej tego typu strategia nie przejdzie na terenie Unii Europejskiej. Tym samym, w ramach jednolitego rynku wspólnoty Nike nadal będzie musiał przeboleć fakt, że sklep z Polski wyślę towar do Niemiec i odwrotnie. Przynajmniej oficjalnie, bo jak wiadomo, producent ma wiele możliwości dyscyplinowania swoich dilerów.

O tym przekonał się nawet sam Amazon. Po 2 latach Nike zweryfikował umowę z gigantem e-commerce. Amazon nie podjął żadnych kroków mających na celu pomoc Nike’owi w walce z innymi sprzedawcami podejrzewanymi o sprzedaż podróbek. A sam producent rozwija swoją sprzedaż internetową w modelu direct to consumer i notuje znakomite wyniki idące w dwucyfrowe wzrosty i miliardowe obroty.

Całkowita sprzedaż Nike’a za poprzedni kwartał przekroczyła 10,5 miliarda dolarów, co pozytywnie zaskoczyło analityków finansowych. W efekcie czego akcje amerykańskiego giganta wystrzeliły do historycznie najlepszego kursu. Jeśli chodzi o produkty to najlepiej poradził sobie dział butów sportowych oraz akcesoriów. Niewiele gorsze rezultaty zanotował Converse, który należy do Nike’a.

Zostaw odpowiedź