fbpx

Nowa ustawa o prawach konsumenta (zwrot, reklamacja, rękojmia, gwarancja)

Zmiany w prawie regulującym obrót z udziałem konsumentów – szczególnie w kwestiach związanych ze sprzedażą poza lokalem przedsiębiorcy – zapowiadane były od dawna. Obowiązek dostosowania przepisów wynika z art. 28 dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady nr 2011/83/UE. Założeniem unijnego prawodawcy jest ujednolicenie przepisów, regulujących sprzedaż za pośrednictwem sieci Internet, obowiązujących w Europie.

Państwa członkowskie zobowiązane są do opublikowania przepisów ustawowych, wykonawczych i administracyjnych, niezbędnych do wykonania dyrektywy do 13 grudnia 2013 r., zaś same przepisy powinny wejść w życie najpóźniej 13 czerwca 2014 r.

 

 

Projekt „Ustawy o prawach konsumenta” został opublikowany przez Rządowe Centrum Legislacji 20 września tego roku. Ustawa w sposób bezpośredni ma wprowadzić do polskiego systemu prawnego postanowienia przepisów wspólnotowych, zawartego w dyrektywie Parlamentu Europejskiego i Rady nr 2011/83/UE.

 

Dla wszystkich przedsiębiorców związanych z e-commerce, będzie to oznaczało zmiany w stosowanych dotychczas wzorcach umownych, a więc regulaminach, ogólnych warunkach umów czy ogólnych warunkach sprzedaży. Założeniem, jakie przyświeca twórcom zmian, jest ograniczenie do minimum możliwości stosowania umownych zapisów, które – w sposób niekorzystny – odbijać się będą na prawach konsumentów.

 

W związku z powyższym, odnoszę wrażenie, że projekt ustawy w wielu aspektach sprawia wrażenie zbyt szczegółowego, jednocześnie pozostawiając wiele dość istotnych kwestii niezrozumiałych lub też nie do końca określonych. Ustawa – po konsultacjach społecznych – na pewno ulegnie odpowiednim zmianom. Warto jednak przyjrzeć się podstawowym jej aspektom, które w sposób zupełnie odmienny będą regulowały relacje przedsiębiorca – konsument.

 

Najistotniejszą zmianą jaką ustawa wprowadzi, będzie z pewnością wydłużenie
terminu do odstąpienia od umowy bez podania przyczyny z obecnych 10 do 14 dni. Wspomniany termin liczony będzie od momentu wydania rzeczy konsumentowi. Jeżeli będziemy mieli do czynienia z rzeczami dostarczanymi partiami (osobno), termin liczony będzie od momentu dostarczenia ostatniej rzeczy, partii lub części. W tym momencie warto zwrócić uwagę, iż jeżeli konsument nie zostanie poinformowany o prawie do odstąpienia od umowy, wspomniany termin zostanie wydłużony do 12 miesięcy(!).

 

Przedsiębiorco, pamiętaj zatem: zmień swój regulamin na czas! Istotnym jest również fakt jasnego i czytelnego uregulowania kwestii, związanych ze zwrotem kosztów przesyłki (w związku z realizacją przez konsumenta uprawnienia do odstąpienia od umowy). O ile dotychczas temat ten nastręczał wielu problemów w interpretacji przepisów (i to zarówno przedsiębiorcom jak i konsumentom), a Rejestr Klauzul Niedozwolonych zawierał wpisy, które w sposób niekorzystny odbijały się na konsumentach, o tyle projekt ustawy jednoznacznie reguluje niniejszą kwestię.

 

Przedsiębiorca zobowiązany jest do zwrotu kosztów przesyłki, jakie konsument poniósł (lub poniósłby), korzystając z najtańszego możliwego sposobu dostarczenia zakupionego towaru. Przedsiębiorca nie jest zobowiązany do zwrotu konsumentowi poniesionych przez niego, dodatkowych kosztów. W praktyce oznacza to, że przy zwrocie zapłaty (wynikającej z odstąpienia od umowy), jaką uiścił konsument, przedsiębiorca nie musi zwracać kosztów przesyłki, np. kurierskiej, ubezpieczonej czy pobraniowej.

 

Analizując zapisy projektu ustawy odnoszę wrażenie, iż założeniem prawodawcy jest nie tylko to, aby przedsiębiorcy uaktualnili stosowane wzorce umów (regulaminy), ale również aby wprowadzone zostały zupełnie nowe standardy prowadzenia sprzedaży. Ustawa zakłada m.in. 21 wytycznych, które muszą zostać spełnione przed zrealizowaniem sprzedaży, a które dotyczą bezpośrednio obowiązku informacyjnego, jaki powinien zostać spełniony przez przedsiębiorcę.

 

Dodatkowo, prawodawca stara się ograniczyć dotychczas stosowane praktyki – w tym funkcjonowanie chociażby Rejestru Klauzul Niedozwolonych – wprowadzając zapis stanowiący, iż:

 

Konsument nie może zrzec się praw przyznawanych mu w ustawie. Postanowienia umów mniej korzystne dla konsumenta niż postanowienia ustawy są nieważne. Zamiast nich stosuje się przepisy ustawy.

 

 

Zapis cytowany powyżej pozwala sądzić, iż dotychczasowa „główna” działalność Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów – a więc działalność, związana z ograniczeniem stosowania zapisów godzących w prawa konsumentów – pozostanie pod znakiem zapytania. Trudno bowiem wyobrazić sobie, że w przypadku obowiązywania tego typu zapisu, zasadnym będzie dalsze pozywanie przedsiębiorców przed wspomnianym Sądem. Chociażby przez stowarzyszenia, działające rzekomo w imieniu konsumentów.

 

Analizując szczegółowo zapisy projektu ustawy, łatwo dojść do przekonania, że wiele z nich wymaga doprecyzowania. O ile kilka tematów jest uregulowanych w sposób „kompletny” i zasługuje na pochwałę (np. uregulowania, określające potrzebę poinformowania konsumenta o ostatecznej cenie  za towar, w brzmieniu: Najpóźniej w chwili złożenia propozycji złożenia umowy z konsumentem przedsiębiorca ma obowiązek uzyskać wyraźną zgodę konsumenta na każdą dodatkową płatność wykraczającą poza uzgodnione wynagrodzenie za główne obowiązki umowne przedsiębiorcy), o tyle w ustawie znajduje się też kilka zapisów, które budzą poważne wątpliwości.

 

I tak np. według projektu ustawy, jej zapisów nie stosuje się w przypadku prowadzenia sprzedaży towarów, których cena nie przekracza 10 Euro (przeliczanych na polskie złote według średniego kursu, ogłoszonego przez Narodowy Bank Polski ostatniego dnia miesiąca, poprzedzającego miesiąc, w którym zawarto umowę). Jak należy rozumieć wspomniany zapis z perspektywy sklepów internetowych, sprzedających produkty, które nie zaliczają się do wspomnianego przedziału? W jaki sposób należy potraktować sprzedaż towarów w trakcie sezonowych przecen?

 

W jaki sposób chroniony będzie konsument, dokonujący zakupu towarów o tej „nieznacznej” – w myśl przepisów projektu ustawy – cenie? Zmiany, jakie wprowadzone zostaną nową ustawą o prawach konsumenta z pewnością sprawią, że sprzedaż za pośrednictwem sieci Internet, uregulowana będzie w sposób dokładniejszy. Odnoszę wrażenie, iż ustawa pozostawia dość duże pole manewru dla przedsiębiorców. W dodatku, dość nieprecyzyjnie określa aspekty istotne z perspektywy konsumenta, m.in. uprawnienia, wynikające z rękojmi za wady oraz gwarancje.

 

Jedno jest pewne: wprowadzenie nowej ustawy odbije się dość sporym echem na polskim rynku e-commerce. Przedsiębiorcy powinni przede wszystkim dokładnie śledzić zmiany w obowiązujących przepisach. W tym miejscu warto podkreślić, że – oprócz ustawodawstwa, regulującego sprzedaż za pośrednictwem Internetu – zmianom ulegnie również ustawa o ochronie danych osobowych. Najbliższy czas pozostanie więc pod znakiem znaczących zmian dla rynku e-commerce.

 

1 komentarz

  1. CZujny 23-06-2014

Zostaw odpowiedź