fbpx

Nowy iPhone: wielkiego przełomu nie będzie, ale Sharp zaciera dłonie

Potwierdzają się informacje o tym, że Apple ma opóźnienia w produkcji nowego iPhone’a i może nie zdążyć do września z nowym modelem. Ponadto z różnych źródeł na całym świecie spływają nieciekawe dla Apple’a wiadomości.

Wygląda na to, że na nowym iPhonie zyska wyłącznie japoński Sharp.

iPhone 5S po raz kolejny będzie tylko rozwinięciem koncepcji poprzednika, która to również do przełomowych nie należała. Wygląda na to, że spółka pod rządami Tima Cooka coraz mocniej traci na dynamice.

 

Z drugiej jednak strony nie liczy się mocno sama innowacja produktowa ile sposób jej podania – marketing, funkcjonalność, ekosystem w którym funkcjonuje. I tutaj z pomocą przychodzi Sharp.

 

O ile wszystkie informacje wskazują na to, że nowy smartfon Apple nie pójdzie w kierunku jakiś niespodziewanych funkcji, jakimi próbuje zaskoczyć Samsung, to zostanie oparty o nowy, przełomowy wyświetlacz Sharpa w technologii IGZO.

 

Sharpowskie IGZO już teraz umożliwia produkcję matryc w rozdzielczości 4xFull HD, ale nie do końca o rozdzielczość tutaj chodzi. IGZO to przełom jeśli chodzi o zużycie energii – już na etapie prototypów produkcyjnych Sharp potwierdził, że jego wyświetlacze zużywają raptem 10% energii w stosunku do wyrobów konkurencyjnych.

 

Co najlepsze mowa tu o wyświetlaczu pracującym w rozdzielczości 2560×1600 przy gęstości blisko 500ppi. Mówiąc ludzkim językiem – oznacza to olśniewającą grafikę i absolutny brak widocznych na ekranie pikseli. Może więc okazać się, że sięgnięcie po technologię Sharpa będzie dla Apple’a zbawienne.

 

Nowy telefon zamiast szokować jakością zdjęć jak Nokia, czy irracjonalną obsługą gestami jak Samsung postawi na kilkukrotnie dłuższą żywotność baterii oraz totalnie nowy wygląd systemu operacyjnego dzięki bezkonkurencyjnemu wyświetlaczowi.

 

Tym sposobem sięgając po cudzą technologię minimalnym nakładem sił Apple po raz kolejny pokaże, że mistrzostwo tkwi w umiejętnym dostosowaniu się do sytuacji, bez ciągłej konieczności kreowania pod siebie nowych rynków lub bezmyślnego drążenia wypalonych trendów.

3 komentarze

  1. Dawid 10-05-2013
  2. Andrzej Lemański 10-05-2013
  3. Jake Oliver 12-05-2013

Zostaw odpowiedź