fbpx
Zastosowanie grywalizacji w InPost

Paczkomaty w odwrocie – Grupa Integer zamyka się w 5 krajach i liczy straty

A to dopiero początek, ponieważ zagraniczne Paczkomaty przynoszą Integerowi nieustanne straty.

Jak mówi stare dobre rosyjskie przysłowie „ciszej jedziesz, dalej dojedziesz”. Stąd za początek problemów prezesa Brzoski należy przyjąć wypowiedzenie wojny instytucjom państwowym, zaangażowanym w wybór operatora pocztowego. Wojny, w którą zaangażowano dział prasowy, w celu wywołania nacisków na decydentów oraz sądy. Chociaż firma wygrywała kolejne sprawy w sądzie, nie zmieniło to faktu, że kontrakt na obsługę korespondencji sądowej został bezpowrotnie przegrany na rzecz Poczty Polskiej. Zaś obecny rząd nawet nie myśli, żeby państwowa firma miała stracić państwowy kontrakt.

Wtedy też okazało się, że ów kontrakt odpowiadał za blisko 1/3 wolumenu obsłużonego przez całą Grupę InPost. Stąd utrzymanie przez Grupę Integer dynamiki wzrostu z roku 2015 nie było możliwe – ta wyniosła w I kwartale 2016 raptem 1 procent w ujęciu rok do roku. Firma wybroniła się dzięki potężnemu wzrostowi InPostu w sektorze handlu internetowego – aż o 381 procent, do 55 milionów złotych. Głównie zapracowały na to listy polecone e-commerce (w tym Allegro Polecone InPost), których wolumen wzrósł o 370 procent rok do roku i osiągnął liczbę 1.6 miliona listów w I kwartale 2016 roku.

Wtedy wydawało się, że o ile sytuacja nie jest łatwa, to nie jest też dramatycznie zła. Chociaż akcje InPostu spadły do poziomu raptem 10zł, na tym zjeździe się nie skończyło. Giełdowe dno firma odczuła w wakacje, kiedy to ceny akcji spółki spadły poniżej 7zł. Dziś firma wyceniana jest na około 300 milionów złotych, co jest blisko dziesięciokrotnie niższą wyceną, niż w szczycie hossy. Wynika to z problemów w ekspansji zagranicznej. Ta za rok 2016 „przyniosła” Integerowi 50 milionów złotych strat; podczas, gdy hucznie reklamowana jako bardzo zyskowna, operacja w kraju, ugrała raptem 14.3 miliona faktycznych zysków (jeszcze dwa lata temu były to 24 miliony).

W planach Brzoski rok 2016 miał zamknąć się liczbą 16 tysięcy paczkomatów. Jednak liczba ta wynosi ok 6000 urządzeń na całym świecie.

Wszystko to poskutkowało zamknięciem działalności w Malezji, Norwegii, Hiszpanii, Brazylii oraz na Ukrainie. Wszędzie tam, gdzie bez dużych inwestycji dalsze operowanie paczkomatów nie miało sensu. Same koszty zamknięcia wszystkich operacji zostały przez spółkę wycenione na kwotę dochodzącą do 6 milionów złotych.

Zostaw odpowiedź