fbpx

Pecety nie umrą, pora na smartgadżety – wywiad GW z dyrektorem Intela.

W sierpniu Gazeta Wyborcza przeprowadziła wywiad z Tomaszem Klekowskim dyrektorem Intela na region Europy Centralnej i Wschodniej.

Przedstawiciel Intela wymienia w nim technologie, które jego zdaniem lada moment wkroczą na szerokie rynki konsumenckie na całym świecie oraz potwierdza, że Intel zatrudnia sztab etnografów.

Od owianego legendą sztabu etnografów zaczniemy. Dyrektor Klekowski potwierdził na łamach Wyborczej, że Intel naprawdę zatrudnia sztab etnografów, który zajmuje się badaniem codziennej aktywności cyfrowych konsumentów.

 

I właśnie tego typu humanistyczne podejście jest punktem wyjściowym dla inżynierów, którzy czerpiąc z opisanych przez etnologów wartości i norm współczesnych konsumentów poszukują właściwych rozwiązań technologicznych. Jednym z nich jest tworzenie maksymalnie energooszczędnych multifunkcjonalnych procesorów, w których wydajność przestaje być priorytetem.

 

Wśród priorytetów wskazana została przede wszystkim maksymalna personalizacja urządzeń cyfrowych, co przekłada się na znaczący wzrost wygody. Dochodzący do granic absurdu, dodajmy, gdyż zespół etnografów odkrył, że znacząca grupa konsumentów chciałaby urządzeń, które pozwolą rozpoznawać innych ludzi, których mieli już okazję spotkać.

 

Innymi słowy, definicja wygody dla współczesnego konsumenta to w sporej mierze odciążenie funkcji umysłowych – np wspomnianej wyżej pamięci do twarzy i nazwisk.

 

Zapytany o najbliższą przyszłość wskazał Kleczkowski na technologie sterowania gestami i głosem jako dwa elementy, które w bardzo krótkim czasie staną się obowiązującym standardem w praktycznie każdym urządzeniu wyposażonym w bardziej zaawansowany interfejs.

 

Jeśli chodzi o rozwój samych urządzeń mobilnych to zgodnie z zapowiedziami Samsunga, Apple czy Sony możemy spodziewać się wysypu elektronicznych gadżetów zamkniętych w obudowach urządzeń codziennego użytku, które nosimy na sobie np zegarków.

 

Dyrektor Klekowski dodaje, że nie będziemy mieli do czynienia z wymieraniem określonych typów urządzeń, a z coraz to drobniejszym podziałem na nowe typy, które odpowiadają rosnącemu zróżnicowaniu, które zgłaszają konsumenci. Intel zakłada więc, że sytuacja na rynku elektroniki będzie przypominała tą na rynku mediów, gdzie radio nie zabiło prasy, telewizja radia, zaś internet wszystkich wyżej wymienionych.

 

Warto jednak pamiętać, że tak na dobrą sprawę to producenci kreują popyt tworząc urządzenie przygotowane pod pewien zestaw wyimaginowanych potrzeb. Pozostaje zawsze kwestią otwartą, czy będzie to zestaw, jaki zaakceptują i zsocjalizują konsumenci. Stąd też decyzja Intela o zatrudnieniu zespołu etnologów, którzy powinni znacząco poprawić celownik Intela w nadchodzących latach.

 

Na koniec garść informacji o samym Intelu. Chociaż ostatnio wygląda na nieco przygaszonego to nadal jest globalnym gigantem rynku elektronicznego. Jego obroty w 2012 roku wyniosły 53 miliardy dolarów, zaś zysk astronomiczne 11 miliardów dolarów.

 

Zostaw odpowiedź