fbpx
amazon-allegro

Pełzająca rewolucja Amazona

Jak już zapewne wiecie Amazon po raz kolejny wkroczył do Polski. Ale „tylko trochę”, „jedną nogą” i tak dalej. Jakie możemy z tego wyciągnąć wnioski?

Jedno jest pewne – wiadomo już jaką strategię stosuje Amazon. Brzmi ona: to nie Amazon wchodzi do kraju, ale kraj wchodzi do Amazona. Innymi słowy, Amazon przejmuje się rynkiem o tyle, o ile wolumen klientów z danego rynku zaczyna rosnąć coraz dynamiczniej. A jeszcze prościej – Amazon nie wchodzi na rynek, na którym nie ma dość konsumentów i inwestycja z tego tytułu może zwracać się zbyt długo.

Warto przyjrzeć się słowom Bena Howesa, dyrektora komunikacji konsumenckiej Amazona na Europę, gdy stwierdza, że dla Amazona najważniejszy jest klient i jego oczekiwania. Klient ma zawsze rację, a skoro klienci z Polski generują już wystarczające obroty w różnych europejskich Amazonach to w końcu doszliśmy do poziomu, w którym opłaca się skondensować ruch na jednej stronie – Amazon.de. Podobna historia miała miejsce z rynkiem holenderskim w połowie roku 2015. Nie jesteśmy więc w żaden sposób wyjątkowi, zaś kroki które podejmuje Amazon to po prostu przyzwoity PR.

Nie sposób pominąć faktu, że cała sytuacja dzieje się w momencie, gdy Allegro.pl zmienia właściciela na zespół funduszy, który nie ma zbyt wielkiego doświadczenia o zarządzaniu potężnym portalem handlu internetowego na wschodzącym rynku Europy Środkowo-Wschodniej. Przy czym nowy właściciel Allegro zapowiedział, że jego ambicją jest sprzedawanie wycieczek i gorączkowa walka aż o utrzymanie krajowego statusu quo, zaś o zagranicy nawet nie myśli.

Czy można było rozpocząć kolejny etap ten pełzającej od wielu lat rewolucji w lepszym momencie?

Zostaw odpowiedź