fbpx

Pokolenie Y w pracy i na zakupach

W ostatnich dniach w polskim internecie opublikowano odrobinę materiału na temat pokolenia Y, czyli młodych osób w wieku ok 20-22 lata. O tym jak kupują poinformował Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach, o tym jak ubiegają się o pracę – Gazeta Wyborcza.

Na ten moment opinie o polskim pokoleniu Y nie są zbyt obiecujące na przyszłość.

 

Zacznijmy od badania “Pokolenie Y jako e-konsumenci” Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach, które opublikował Marketing News. Sondaż przeprowadzano w ramach międzynarodowego badania realizowanego w: Francji, Portugalii, Rumunii, Słowacji, Włoszech oraz oczywiście w Polsce.

 

Polska dorosła młodzież wypada słabo na tle europejskiej. Po pierwsze, tylko we Francji, Portugalii i na Słowacji odnotowano w badaniu udział większej liczby osób pracujących niż niepracujących.

 

Jeśli chodzi o same e-zakupy, to pokolenie Y jest z nimi dobrze zaznajomione. Przy tym wskazuje, że ma wady w postaci braku kontaktu ze sprzedawcą oraz niemożnością obejrzenia towaru. Ponadto, respondenci wyrazili obawy co do bezpieczeństwa swoich danych osobowych oraz oszustw płatnościowych.

 

Jeśli chodzi o bardziej szczegółowy profil wynikający z deklarowanych zachowań 20 letnich e-konsumentów to Polacy zasłynęli z odkładania realizacji swoich obowiązków i zadań na ostatnią chwilę. Poza tym nie zbierają rachunków za swoje zakupy, kupują produkty w celu ich testowania oraz porównują ceny.

 

Na tle europejskim wyróżniają się młodzi Portugalczycy i Włosi, którzy wyrażają troskę o środowisko naturalne, dbają o swoją kondycję fizyczną, dokładnie liczą swoje wydatki, posiadają oszczędności, tworzą listy zakupowe. Czyli innymi słowy mądrze gospodarują posiadanymi środkami finansowymi.

 

Jeśli gdzieś powinniśmy szukać pokolenia zdolnego udźwignąć wymagającą kapitalistyczną gospodarkę to właśnie w Portugalii i we Włoszech.

Na koniec trochę mniej serio. Gazeta Wyborcza w szczątkowym artykule opisała najdziwniejsze zachowania amerykańskich przedstawicieli pokolenia Y w trakcie rozmowy o pracę.

 

I tak, jedna z kandydatek przyszła na rozmowę z kotem, którego zabawiała w trakcie odpowiedzi na pytania rekruterów. Inny zainteresowany przyprowadził ze sobą ojca, kolejny zaś telefonicznie konsultował wynagrodzenie ze swoimi rodzicami.

2 komentarze

  1. kasia 07-10-2013
    • Andrzej Lemański 07-10-2013

Zostaw odpowiedź