fbpx

Polacy wybierają zagraniczne produkty, nawet gdy są gorszej jakości niż polskie

W Europie Zachodniej, istnieje pewien rodzaj lojalności, dzięki której mieszkańcy danego kraju kupują głównie rodzime towary np. Niemcy, czy Francja. Natomiast w Polsce ciągle istnieje pewien mit, który mówi że zagraniczne jest lepsze. Dlaczego tak jest?

Wina leży po obu stronach, zarówno producenta jak i klienta,. Z badań wynika, że jedynie co czwarty produkt krajowy jest wyróżniony specjalnym symbolem informującym o pochodzeniu towaru. Co sprawia, że często konsument nie zdaje sobie sprawy skąd pochodzi kupowana rzecz.

 

Problemem jest także brak dumy z krajowych osiągnięć. Mimo sukcesów w dziedzinie elektroniki, ciągle wolimy wybrać zagraniczny gadżet, niż skorzystać z Polskiego. Nawet mimo tego, że wiemy o wadliwości sporej części zagranicznych produktów, należą one do najczęściej kupowanych towarów. Co ciekawe w konsumentach wciąż tkwią dwa stereotypy „W Polsce dobra jest tylko żywność”, oraz „Jak ma pieniądze, to wiadomo, że ukradł”.

 

Czy jest coś co może pomóc przedsiębiorcom w poprawie tego stanu? Jest kilka sposobów. Po pierwsze sam kraj musi wspierać rodzime produkty, a państwo powinno inwestować w towary wytwarzane u nas. Dla przykładu polski policjant, czy żołnierz powinien używać pojazdów, czy sprzętu, który jest produkowanych w Polsce. Polska kolej powinna jeździć pociągami robionymi w kraju itd. Jeżeli rozpoczniemy świadomą promocję już na samej górze, kwestią czasu będzie gdy kolejne warstwy społeczeństwa zaczną przekonywać się do naszych towarów.

 

Należy także zwrócić uwagę na promocję krajowej produkcji. Warto jednak pamiętać, że nie możemy dążyć do protekcjonizmu. Najważniejsze jest kształtowanie dobrego wizerunku Polski jako marki. Takie rozwiązania są niestety długoterminowe, a u nas wymaga się rezultatów w jak najszybszym czasie.

 

Czy uda się zmienić podejście polskiego konsumenta do rodzimych produktów? Na pewnego nie będzie to łatwa sprawa, ten proces musi potrwać, a na rezultaty będziemy czekać sporo czasu.

Zostaw odpowiedź