fbpx

Polska. Spring into. Czyli Europo, jesteśmy normalni

Kolejna kampania promocyjna Polski, o której bardzo pozytywnie wypowiadają się media popularne przyprawia mnie o ciarki na grzbiecie. Zapowiedzi i recenzje wskazywały jednoznacznie – w końcu budujemy nasz „brand”.

Jeśli tak jest i można by go przełożyć na język handlowy to powinien brzmieć: kupuj u nas, dostaniesz to samo co wszędzie.

 

 

Przeszklone wieżowce, uśmiechnięci studenci, kolorowy stadion, nowoczesna sala wykładowa, pogodni lekarze, kilka zabytków. O jakim kraju mowa? O dowolnym cywilizowanym europejskim państwie – taka jest jedyna prawidłowa odpowiedź.

 

Jednak zdaniem Saffron Brand Consultants, a także MSZ taki wizerunek Polsce pasuje najlepiej. Dlaczego? Najpewniej dlatego, że jest bezpieczny. A bezpieczny oznacza nudny i miałki. Taki jest właśnie spot Polska. Spring into.

 

Zupełnie jakbyśmy byli dzikimi Europy, o których trzeba zaświadczać, że porzucili już swoje dzidy, łuki i na dobre wyprowadzili się z jaskiń. Być może taki mamy wizerunek na wyspach brytyjskich, ale nawet jeśli, to walczenie z nim kampanią pod tytułem „mamy szklany wieżowiec, lekarzy i uniwersytet” jest nonsensem.

 

Sprawą otwartą pozostaje także pytanie: dlaczego Polska promuje się uparcie w UK, w BBC? Dlaczego nie promujemy się w krajach ościennych? Austrii, Niemczech, Szwecji czy Norwegii?

 

Niestety, w dodatku gdzieś po drodze zniknęło hasło „twórcze napięcie” autorstwa Wallyego Olinsa, nieżyjącego już założyciela Saffronu. Jeszcze rok temu Olins twierdził, że „creative tension” perfekcyjne oddaje charakter naszego kraju – utwierdzał wszystkich w tym przekonaniu dobre 10 lat.

 

I trzeba przyznać, że była to piękna metafora, którą dałoby się odczytać na milion sposobów – dobrych i złych, ale zawsze wyrazistych. Niepokój jest cechą, którą niewątpliwie można przypisać temu co niektórzy próbują określać jako „charakter narodowy”.

 

Na koniec pozostaje jeszcze jeden problem. Markę trzeba mieć na czym budować. PR to zachęta do sprawdzenia obietnicy marki. Zaś każda obietnica musi zostać zrealizowana, jeśli marka ma być autentyczna i ma rosnąć w siłę. Teraz już rozumiecie dlaczego ta kampania brzmi nonsensownie.

 

Europo, tu Polska. Sprawdźcie czy jesteśmy normalni (bo sami nadal uważamy to za wielki wyczyn).

 

1 komentarz

  1. Grzegorz 07-06-2014

Zostaw odpowiedź