fbpx

Polski e-commerce na światowych rynkach

Czy jesteśmy konkurencyjni na rynkach europejskich czy światowych? A powinniśmy, ponieważ sytuacja polskiej branży e-commerce jest absolutnie wyjątkowa. Do tego mamy spory handycap w postaci wielomilionowych dotacji. Wystarczy tylko po nie sięgnąć.

Internet sprawił, że zasięg oddziaływania sklepów internetowych w Polsce daleko wychodzi poza granice Polski. Dzięki temu branża e-commerce może pochwalić się wybitnymi statystykami, takimi jak 14-procentowy wzrost wartości branży e-commerce
w Polsce, który jest najszybszy w Unii Europejskiej. Natomiast wartość samej branży szacuje się na blisko 35,7 mld zł, co stanowi 2,7% PKB Polski. Prawda, że imponujące?

Dane przedstawione przez Internet Retailer wskazują, że wartość branży w 2015 r. osiągnie 92 mld zł, czyli 4,1% PKB.
Nie ma co ukrywać, że jest to możliwe dzięki nieograniczonemu zasięgowi sklepów internetowych. Najbardziej popularne sklepy w Polsce mają już swoje wyspecjalizowane jednostki do eksportu swoich towarów na różne kraje Europy i świata. Kapitał pozyskany dzięki transakcjom zagranicznym kumulowany jest w Polsce, stąd też tak imponujące efekty branży handlu elektronicznego w tym kraju. Ekspansja polskich sklepów internetowych na rynki zagraniczne jest niezwykłym zjawiskiem, które może okazać się istnym kluczem do sukcesu. Dlaczego? Jak napisała ostatnio na portalu ekomercyjnie.pl Barbara Skórzewska, „75% amerykańskich e-konsumentów wskazało cenę jako główny czynnik decydujący o wyborze zakupów online, podczas gdy średnia światowa wyniosła 61% – tak wynika z ankiety przeprowadzonej przez japoński koncern Rakuten na ponad 5300 konsumentach z kilkunastu krajów świata”.
Cena! Warto w tym momencie zwrócić uwagę na fakt, iż produkty wytwarzane w Polsce są dużo tańsze niż te wytwarzane w krajach tzw. starej Europy czy w Stanach Zjednoczonych. Wynika to z kilku podstawowych czynników makrogospodarczych. Chociażby takiego, że w dalszym ciągu w Polsce płaca minimalna jest znacznie niższa niż w innych krajach. A zatem środki przeznaczane na siłę roboczą są mniejsze. Bezpośrednio wpływa to na niższe ceny naszych produktów. A jeśli większość klientów na świecie, jako zasadniczą przesłankę robienia zakupów w internecie, zaznacza cenę, to okazuje się, że przy dużej ekspansji naszych sklepów na rynki światowe możemy cenowo konkurować z resztą świata. Tę prostą prawidłowość dostrzegają instytucje unijne, a także rządowe, np. Ministerstwo Gospodarki, które realizuje kilka bardzo konkretnych projektów unijnych wspomagających polskich przedsiębiorców (bez rozróżnienia, czy działające tradycyjnie, czy w e-commerce) środkami finansowymi na promocję poza granicami kraju.
Chodzi oczywiście o program o charakterze promocji ogólnej branży gier wideo w związku z partnerstwem Polski w targach CEBIT 2013 w ramach poddziałania 6.5.1 Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka. Jest bezpośrednio skierowany do branży gier komputerowych i skanalizowany do określonych wydarzeń, takich jak: Targi CEBIT 2013 odbywające się w Hanowerze, targi E3 odbywające się w Los Angeles, targi Gamescom odbywające się w Kolonii czy misja gospodarcza w San Francisco. Jeśli któryś ze sklepów
internetowych, powiązany w jakiś sposób z branżą gier komputerowych, miałby ochotę promować swoją ofertę na powyższych imprezach, powinien niezwłocznie skontaktować się z Ministerstwem Gospodarki, aby móc skorzystać z dofinansowania. A jest ono niebagatelne, bo do 75% wartości całego przedsięwzięcia organizowanego przez nas. Jest jednak jeden warunek.

Przedsiębiorca, który chce skorzystać z dofinansowania w ramach tego projektu, musi prowadzić działalność o odpowiednim charakterze. Głównie
chodzi o to, aby prowadził działalność zgodną z kodem PKD 58.21, tj. działalność wydawniczą w zakresie gier komputerowych, czy 58.29, tj. działalność wydawniczą w zakresie innego oprogramowania. Jest to jedynie przykład pomocy, o którą możemy się starać i która ma na celu zwiększenie naszej konkurencyjności na światowych rynkach.

 

Pomimo że programów obecnie jest coraz mniej z uwagi na kończącą się perspektywę finansowania, to wciąż jeszcze jest naprawdę sporo środków unijnych do wykorzystania w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka, które mogą pomóc nam skutecznie rywalizować na rynkach światowych. A przecież przed nami kolejna perspektywa finansowa na lata 2014–2020. Właściwe wykorzystanie środków unijnych w branży e-commerce może sprawić, że właśnie ta branża stanie się skuteczną dźwignią polskiego PKB.

 


Autorem artykułu jest Michał Mętlewicz, artykuł pochodzi z magazynu Mensis.pl nr 17


 

Zostaw odpowiedź