fbpx

Polski rynek muzyczny mocno do przodu, cyfrowe nośniki w natarciu

Jak zauważył dziennik Rzeczpospolita polski rynek muzyczny rządzi się swoimi własnymi prawami. Chociaż w większości krajów ościennych sprzedaż muzyki spada to polski rynek rośnie i to dzięki muzyce cyfrowej.

Wbrew pozorom to pokazuje, że Polska podąża za światowymi trendami, ponieważ branża muzyczna na świecie ma się bardzo, bardzo dobrze. Szczególnie jej cyfrowa część, która w czasach kryzysu notuje blisko 10% wzrosty praktycznie rok do roku.

A mówimy tu o obrotach rzędu 5 miliardów dolarów, przy kosztach. Hmm… Niestety wytwórnie płytowe nie podają kosztów swojego funkcjonowania. Zapewniają jedynie, że ledwo utrzymują się na powierzchni przez niecny proceder nielegalnego kopiowania muzyki.

 

Wnosząc po potężnych, i zapewne niebywale kosztownych, akcjach lobbingowych w amerykańskim i europejskim parlamencie może być w tym sporo racji. Ale wystarczy tych uszczypliwości, pora na garść danych o polskim rynku.

 

Powołując się na przedstawiciela EMI Music Polska Rzeczpospolita wyceniła wartość sprzedaży muzyki w Polsce na 344 miliony złotych, co jest wzrostem w stosunku do 2011 o 44 miliony.

 

Co niemniej ciekawe, sam rynek muzyki cyfrowej został wyceniony na 44 miliony złotych. Trudno przy tym nie ulec wrażeniu, że jest on jeszcze w tak wielkich powijakach, że całe 344 miliony to kwota zbyt mała aby oddać jego potencjał.

 

Miliony sprzedanych smartfonów i tabletów z dostępem do internetu to potężny rynek, który zmiecie w najbliższych latach twarde, fizyczne nośniki do głębokiego narożnika.

 

Ponadto, polscy fani bogacą się. Prognoza przedstawiona przez Rzeczpospolitą zakłada w dalszym ciągu wzrost przychodów z koncertów i festiwali. Będzie to wzrost niezwykle konsekwentny, w okolicach 10% rok do roku.

Zostaw odpowiedź