fbpx

Przetrwają najsilniejsi

Polski e-commerce znajduje się w przededniu zmian, które zmienią jego oblicze. Z jednej strony do e-handlu dołączą wielkie koncerny, właściciele znanych marek, z drugiej zaś strony największe obecnie e-podmioty przygotowując się na te okoliczność będą umacniały swoją pozycję.

A umacnianie pozycji oznacza albo dynamiczny wspomagany wzrost organiczny albo przejęcia innych podmiotów.

Wzrost organiczny

Choć polski rynek e-commerce rośnie (w zależności od źródła danych) w tempie nawet 20% rocznie, głównie za sprawą rosnącej liczby internautów i kupujących w sieci, to jego dynamika stopniowo słabnie. Łącząc to z coroczną inflacją e-mediów, skutkującą droższą reklamą, wzrosty organiczne podmiotów będą coraz mniejsze lub coraz droższe i trudniejsze do uzyskania. A jeśli na danym rynku o wzrost organiczny jest coraz trudniej, do dyspozycji pozostają trzy wyjścia:

  1. optymalizacja kosztów/procesów/działalności operacyjnej ukierunkowana na wzrost rentowności z inwestycji
  2. wejście na inne rynki
  3. wzrost poprzez przejęcia

 

Przejęcia

O przejęciach słychać już często i spodziewam się, że takie informacje będą pojawiać się coraz częściej. Dość przypomnieć o przejęciu Redcoon przez MediaMarkt, Agito i Mall przez Allegro czy Merlin przez Empik by nie dostrzec tego, że przed nami ciekawe czasy.

 

Rynek

Jak wygląda obecnie rynek e-commerce w Polsce? Wg pozycji na rynku, badań konsumenckich itd. rynek to Allegro. Żaden inny podmiot w Polsce nie ma takiego zasięgu, znajomości marki ani tak dobrych pomysłów ukierunkowanych na wzrost zarówno organiczny jak i przejęcia. Jestem prawie pewien, że przed podjęciem ważnej decyzji żaden manager Allegro nie zadaje pytania „a jak na to zareaguje rynek?”, bo rynek to Allegro.

Polski e-commerce nie stoi jednak tylko aukcjami, a patrząc ilościowo, jego trzonem wydają się być sklepy internetowe. Czy to prawda?

Szacuje się, że w Polsce można wyróżnić do 20 tysięcy e-commerce’owych podmiotów, jednak pomijając „podwójne sklepy” (ten sam sklep o innej nazwie) oraz właśnie zamykane i już nieczynne, zostaje około 10 tysięcy podmiotów. Ile z nich generuje dodatni wynik finansowy np. EBIT na koniec roku podatkowego? Nikt nie policzył tego co do sklepu, ale Vilfredo Pareto na pewno zacierałby teraz ręce i z dumą oznajmił, że 20%.

Co zatem z pozostałymi 80%? O ile ich ujemny wynik spowodowany jest dużymi inwestycjami, to powinny zacząć zastanawiać się nad znalezieniem rekina, który pozwoliłby spieniężyć przedsięwzięcie, czyli dokonał przejęcia. Parafrazując komedię w reżyserii Olafa Lubaszenki – Chłopaki nie płaczą – w e-commerce musisz być rekinem, żeby nie zjadły Cię inne rekiny.

 

Nowi gracze/nowe rynki

Jacy nowi gracze mogą pojawić się na polskim rynku? Kwestią czasu jest wejście Amazon, Ikea oraz Lidla. Do tego dochodzą także znane marki odzieżowe, które albo mają już swój e-biznes w innych krajach, albo powinny go mieć. Poza międzynarodowymi markami swoich sił w Polsce będą próbowali na pewno najwięksi gracze z krajów ościennych, jak próbował to zrobić np. Mall.cz.

2 komentarze

  1. Michał Kalinowski 01-05-2012
  2. Marcin 07-05-2012

Zostaw odpowiedź