fbpx

Raport: sprzedawcy internetowi systematycznie ograniczają prawo do zwrotów

Monitoring prowadzony przez BarclayCard wskazuje, że sklepy internetowe doszły do ściany z napisem hojność dla klientów.

Ostra konkurencja prowadzona przez sklepy internetowe, szczególnie z branży modowej powoli zaczyna odciskać bardzo wyraźne piętno na kosztach prowadzenia e-biznesu. Raport zaprezentowany przez BarcalyCard jest bezlitosny dla klientów – już 20% sklepów zaostrzyło politykę zwrotów.

Powody powyższych zmian nie stawiają konsumentów w najlepszym świetle. Trudno nazywać poniższe zachowania odpowiedzialnymi:

  • 41% sprzedawców twierdzi, że konsumenci zamawiają bardzo dużo nadmiarowych produktów
  • 31% sprzedawców twierdzi, że konsumenci zamawiają towary po to, żeby je używać
  • 29% konsumentów potwierdziło powyższe wnioski, zaś w przypadku grupy wiekowej 25 – 34 (millenialsi) odsetek ten sięgnął blisko 50%
  • 14% konsumentów potwierdza, że sklepy zaostrzyły swoje polityk zwrotów do tego stopnia, że otrzymali oni zakaz dokonywania zwrotów (co na marginesie wydaje się być niezgodne z obowiązującym prawem) w postaci dezaktywacji konta klienta. Część z respondentów potwierdziła, że otrzymała ostrzegawcze maile informujące o możliwości dezaktywacji konta klienta.

Przykładem firmy, która obostrzyła prawo do zwrotu jest brytyjski gigant mody – Asos. Władze sklepu chcą walczyć z plagą klientów, którzy zamawiają ubrania, noszą je i zwracają. Zazwyczaj chodzi o drogie ciuchy na specjalne okazje, które potem wiszą latami w szafie nieużywane. Sprzedaż ich jest bardzo trudna, zaś magazynowanie drogie. W związku Asos rozważa deaktywowanie kont klientów, którzy masowo zwracają produkty i odstają tym samym od średniej najbardziej lojalnych i dochodowych użytkowników sklepu.

Brytyjski Asos chce blokować osoby masowo zwracające towary

Zostaw odpowiedź