fbpx

Rekrutacja przez social media? Część II

Największy problem z rekrutacją przez portale społecznościowe zdaje się wynikać z przekonania, że social media równa się Facebook. Wielu pracodawców zapomina, że social media to także profesjonalne portale zawodowe takie jak Linkedin, czy Goldenline.

O tym, że rekrutacja przez social media ma sens świadczą wyniki badań przeprowadzone przez Adecco. Dzisiaj część druga.

 

 Część I

W części pierwszej opowiedzieliśmy o tym jak wygląda rekrutacja w różnych firmach i branżach oraz co można w ramach rekrutacji robić w portalach społecznościowych. Drugą cześć zaczniemy od motywacji jakie kierują specjalistami ds rekrutacji, gdy korzystają z Linkedin czy Goldenline:

 

46.3% szuka większej liczby aplikacji na dane stanowisko

44.6% dywersyfikuje kanały rekrutacji

43.3% walczy o wypełnienie planu minimum

42.5% uważa, że przyspiesza to plan rekrutacji

40.% twierdzi, że portale społecznościowe podnoszą jakość rekrutacji

32.3% zwraca uwagę, że jest to dobra metoda na obniżenie kosztów

 

Uczestnicy badania wypowiedzieli się także w kwestii przydatności poszczególnych portali społecznościowych. Oceny w skali od -1, czyli najgorzej, do 1 czyli najlepiej, przedstawiają się następująco:

 

Linkedin 0.66

Facebook 0.10

Twitter -0.27

YouTube -0.54

Tumblr -0.56

Instagram -0.56

 

Wysoka pozycja Linkedin wynika po pierwsze z charakteru portalu, który skupia profile profesjonalistów, jak i z rozkładu głosów: został najbardziej doceniony przez największe firmy, zatrudniające powyżej 250 pracowników. Najgorzej wypadł w grupie najmniejszych firm, zatrudniających poniżej 10 pracowników (nota: 0,50). Nie można też jednoznacznie powiedzieć, że Twitter czy YouTube są nieprzydatne w rekrutacji. Wszystko zależy od tego, kogo rekrutujemy. W końcu Twitter to miejsce codziennych publikacji wielu dziennikarzy i blogerów, zaś YouTube reporterów, vlogerów, muzyków i innych artystów. Tumblr czy Instagram to z kolei poletko grafików i fotografów.

 

W podziale na branże przydatność LinkedIna najbardziej docenili przedstawiciele branży teleinformatycznej i rekrutacyjnej (0,73 i 0,74). Oceny przedstawicieli przemysłu i usług oraz branży spożywczej były wyraźnie niższe (odpowiednio 0,50 i 0,43).

 

Na koniec wskazówki skierowane do rekrutowanych, czyli na co zwracają uwagę rekruterzy w skali od -1, czyli najgorzej, do 1 czyli najlepiej:

 

Doświadczenie zawodowe 0.68

Nagrody i wyróżnienia 0.46

Obraz osobowości 0.31

Zamieszczane treści 0.30

Treści zamieszczane przez znajomych kandydata 0.20

Zdjęcia kandydata 0.13

Informacje o zainteresowanych kandydata 0.06

 

Warto także unikać dzielenia się zbyt prywatnymi zdjęciami. Jeśli kogoś nie przekonują reguły dobrego wychowania lub wstyd, to warto spróbować ze zdrowym rozsądkiem i możliwością zarabiania większych pieniędzy:

Rekruterów zapytano także, jaki rodzaj treści publikowanych na profilach kandydatów może mieć negatywny wpływ na ich ocenę jako potencjalnych pracowników. Zgodnie z wynikami badań najbardziej kandydatom zaszkodzić mogę ich komentarze, które świadczą o tym, że naruszali zasady obowiązujące w miejscu pracy lub na uczelni (0,33 w skali od -1 do 1). Nieco mniejszy wpływ na ocenę rekrutera mają publikowane przez kandydata kontrowersyjne poglądy, przykładowo dotyczące narkotyków (0,21). Uczestnicy badanie za niezbyt szkodliwe uznali publikowane na profilu zdjęcia kandydata pijącego alkohol (-0,07) lub prywatne zdjęcia np. w stroju kąpielowym na plaży (-0,39).

 

 

Zostaw odpowiedź