fbpx

Remarketing w Google AdWords – to nie luksus, to obowiązek, cz.1

O tym, że remarketing w Google AdWords warto wypróbować pisano już wiele razy, traktując go raczej jako dodatkową funkcję, która rozbudowuje możliwości Google Adwords. Zwyczajowy schemat działania w przypadku budowy marketingu opartego o AdWords zakładał budowanie działań opartych na dwóch rodzajach kampanii – na wyszukiwarkę oraz na sieć reklamową.

 

Remarketing Google Adwords w wielu wypadkach traktowany był niczym zbędny luksus. W początkowym okresie wymagał ingerencji w kod strony www i nieco trudu w konfiguracji. Podczas gdy zachwycaliśmy się możliwościami sprzedażowymi samego AdWords i niskimi cenami wyświetleń w przypadku sieci reklamowej opartej o AdSense.

 

Ale czasy się zmieniają, a my powinniśmy zmieniać się wraz z nimi. Wejście na rynek remarketingu chociażby obleganych w USA usług Facebooka pokazuje, że dziś reklama w Internecie zaczyna dojrzewać i sztuką jest nie tylko zwrócić na siebie uwagę, ale przede wszystkim podtrzymać ją w długim okresie – stąd też w ostatnich dwóch latach wielką karierę robi pojęcie lidu (leadu) sprzedażowego.

 

Wejście na polski rynek Shopping, najnowszej usługi Google dość niespodziewanie otworzyło przed sklepami internetowymi nowe możliwości remarketingu, które jak na razie wykorzystuje niewielki odsetek reklamodawców. Remarketing dynamiczny oparty na liście produktów usługi Shopping to zaskakująco dobra funkcja, która w przypadku wielu sklepów może okazać się cenniejsza od pierwotnej usługi. Przy tej okazji warto przypomnieć o wszystkich możliwościach remarketingu Adwords, stąd dla porządku rzeczy przejdziemy przez wszystkie podstawowe odmiany kampanii remarketingowych jakie oferuje Google.

 

 

Google wyróżnia cztery zasadnicze formy remarketingu:

1. Remarketing w sieci reklamowej

Polega na docieraniu do wszystkich użytkowników, którzy weszli na naszą stronę www, bez znaczenia jaka była to podstrona, z możliwością dzielenia ich ze względu jakie podstrony odwiedzili.

 

Tego typu szerokie działania mają sens w branżach, które oferują wąsko sprofilowaną usługę. Na przykład stworzenie i utrzymanie strony internetowej, hosting, e-mail marketing. Z drugiej strony, dobrze sprawdzi się także w przypadku usług lokalnych takich jak restauracja, fryzjer i inne. Przypominanie o istnieniu firmy w momencie, gdy użytkownik dawno zapomniał o istnieniu jej strony jest absolutnie bezcenne i z pewnością dużo mądrzejsze niż wyświetlanie banerów reklamowych na przełaj Internetu.

 

Dotychczas większe i mniejsze sklepy internetowe były skazane na tego typu uproszczony remarketing. O ile więksi posiadają środki i możliwości w tworzeniu dużo bardziej zaawansowanych kreacji reklamowych, o tyle mniejsze sklepy internetowe mogły co najwyżej powalczyć zwykłymi banerami przypominającymi o istnieniu sklepu. Na przykład w formie logotypu z produktami w tle. Do tej pory jest to podstawowa forma remarketingu, którą sklep internetowy powinien obowiązkowo stosować, gdy nie ma możliwości użycia bardziej zaawansowanej dynamicznej formy.

 

2. Listy remarketingowe dla reklam w wyszukiwarce.

To najtrudniejszy i najbardziej specyficzny rodzaj remarketingu, który skierowany jest do konsumentów, którzy weszli na naszą stronę, ale najprawdopodobniej nie chcą skorzystać z naszych usług i poszukują dalej. Wtedy też możemy wyświetlić im reklamy, które miałyby skłonić owych niezdecydowanych klientów do powrotu. Z pewnością cenną funkcją jest możliwość ustalenia wyższych stawek za przeklik dla tego typu klientów oraz celowanie w takich klientów frazami ogólnymi. Spora część sklepów specjalistycznych ignoruje tego typu frazy z powodu wysokich kosztów i byle jakiej jakości ruchu, po części wynikającej ze specyficznej oferty sklepu.

 

Listy remarketingowe dla reklam w wyszukiwarce to raczej materiał dla zaawansowanych użytkowników AdWords, którzy wciąż poszukują nowych możliwości i poniekąd słusznie wierzą, że zawsze da się wycisnąć więcej. Z pewnością tworzenie zaawansowanych reguł może przynieść pozytywne korzyści, ale zostawmy je dla najbardziej zaawansowanych specjalistów od AdWords. W dodatku najlepiej wyłącznie w przypadku największych stron, gdzie czas poświęcony na eksperymenty z jednej strony będzie najpewniej dotyczył niewielkiego ułamka ruchu na stronie, ale z drugiej w kategoriach ilościowych będzie to ruch znaczny, który może przynieść znaczne korzyści.

 

3. Remarketing dynamiczny.

Najlepsza forma remarketingu oferowana przez Google’a. Zarezerwowana wyłącznie dla posiadaczy konta w Google Merchant Center, czyli wszystkich sprzedawców, którzy prowadzą kampanie Shopping (typ kampanii: Tylko sieć wyszukiwania – Reklamy z listą produktów). Z racji, że ten typ remarketingu korzysta z pliku z produktami ze strony www sklepu umożliwia wyświetlanie w reklamach konkretnych produktów, ich zdjęć, nazw oraz aktualnych cen! Dodatkowa zaleta to fakt, że nie czyni tego w sposób losowy, a dobiera treść do wcześniej odwiedzonych stron produktowych. Na przykład, jeśli użytkownik przeglądał telewizory Sony w cenie 2000zł, AdWords w treści reklamy najprawdopodobniej wyświetli inne telewizory Sony w tej cenie, poza modelem, który już oglądał. To uproszczenie, bo jak zapewnia Google, na dobór produktów wpływają także inne czynniki oraz zachowanie użytkownika w dłuższej perspektywie.

 

Remarketing dynamiczny w powyższej formie to znakomita odpowiedź na efekt ROPO – przypomina potencjalnemu kupującemu, że być może nie ma sensu tracić czasu na dojazdy, wybrany produkt czeka nań w sklepie internetowym. Z pewnością trzonem odbiorców tego typu remarketingu jest grupa klientów internetowych robiących rozeznanie w produktach w dużej ilości sklepów. Taka forma przypomnienia się w odpowiednim momencie jest wręcz bezcenna, aczkolwiek teraz możliwa do kupienia.

 

4. Remarketing mobilny.

Ta forma dotyczy wyświetlania reklam w aplikacjach, które zostały do tego celu przystosowane. Można je stosować do użytkowników, którzy wcześniej korzystali z naszej aplikacji. To specyficzna forma skierowana do dużych wydawców, którzy z pewnością już dawno rozpracowali ją dogłębnie.

 

W drugiej części artykułu rozwiniemy temat remarketingu dynamicznego z bardziej praktycznej strony.

 

źródło: mensis.pl nr 28, autor: Andrzej Lemański

Zostaw odpowiedź