fbpx
Russia ecommerce

Rosjanie wydali w e-sklepach 13 mld dolarów

InSales, rosyjska platforma e-handlu opublikowała niedawno raport na temat zakupów internetowych w Rosji. Dla tych, którzy planują podbić rynek rosyjski to całkiem interesująca lektura.

Z raportu wynika, że w ubiegłym roku Rosjanie przeznaczyli na zakupy w sieci 13 mld dolarów. Chociaż w pierwszej chwili kwota ta może robić duże wrażenie, to jednak na tle innych państw Rosjanie wypadają dość blado. Nawet w porównaniu z Polską, gdzie wartość e-handlu szacuje się na 8,6 mld dolarów, mimo kilkukrotnie mniejszej liczby mieszkańców. Nie wspominając już o takich gigantach jak Chiny, gdzie wartość ta sięga 300 mld dolarów.

Zachód się śmieje zestawiając ubiegłoroczny wynik Rosji z ostatnią transakcją Zuckerberga. Chodzi oczywiście o zakup WhatsApp. Twórca Facebooka zamiast wydawać 19 mld dolarów na zakup komunikatora, mógłby sponsorować e-zakupy wszystkich Rosjan przez ponad rok.

Co Rosjanie najchętniej kupują w sieci? Przede wszystkim elektronikę domową (22,8 proc.). Na drugim miejsce, pod względem popularności znalazła się odzież i obuwie (16,3 proc.). Na trzecim miejscu, co nas Polaków może nieco zaskoczyć, znalazł się sektor spożywczy.

Dobrze rozwinięty sektor sprzedaży żywności nie będzie nas tak dziwił jeśli weźmiemy pod uwagę rosyjską specyfikę e-handlu polegającą na ograniczeniu działań większości e-sklepów do samej stolicy. Prawie połowa obrotu w sklepach internetowych generowana jest przez mieszkańców Moskwy. To powoduje, że większość sklepów, a zwłaszcza te, które dopiero rozpoczynają swoją działalność skupia się jedynie na stolicy i większych miastach, obniżając tym samym koszty logistyki.

To nie jedyny problem jaki utrudnia rozwój e-handlu w Rosji. Rosjanie chcący robić zakupy za granicą muszą liczyć się z dużymi obostrzeniami. Od tego roku zaostrzono znacznie procedury celne. Konsument robiący zakupy w zagranicznym sklepie internetowym ma obowiązek dostarczyć do przesyłki: ksero dowodu osobistego z zaznaczonym meldunkiem, potwierdzenie zamówienia, zdjęcie produktu, a także oryginał wyciągu bankowego z uwzględnioną zapłatą w danym e-sklepie. Dodatkowo wszystkie produkty muszą zostać sprawdzone w głównym urzędzie celnym, który mieści się w Moskwie.

Tego typu działania jednak nie odstraszają Rosjan. Spora część z nich uważa, że dobre jakościowo produkty można kupić jedynie na Zachodzie. Dlatego mimo wielu niedogodności 2013 roku popularność zakupów w zagranicznych sklepach wzrosła dwukrotnie.

Co ciekawe, aż 38 proc. udziału w rynku mają mikro i małeprzedsiębiorstwa. Wśród dużych graczy w czołówce znajdują się Wildberries, Ozon oraz Ulmart. Natomiast nie ma jednoznacznego lidera, jak na przykład w Polsce – Allegro czy w Wielkiej Brytanii – Amazon.

Zgodnie z raportem w ciągu najbliższych lat możemy spodziewać się 30 proc. wzrostu wartości e-handlu w Rosji. W 2016 roku ma on mieć wartość 28 mld dolarów. Wydaje się jednak, że to prognoza optymistyczna, która nie bierze pod uwagę chociażby obecnej sytuacji politycznej i ekonomicznej. Sam spadek wartości rubla w ostatnich miesiącach o ponad 20 proc. odbija się mocno na cenach importowanych produktów, a tym samym na handlu elektronicznym.

Zostaw odpowiedź