fbpx

Rozmowa z Beatą Jaroszewską COO Fotolia Polska

Krzysztof Rdzeń: Przeglądam profil jednego z zaprzyjaźnionych fotografów, który współpracuje z serwisem Fotolia – ponad 2000 obrazów, w większości produkty codziennego użytku oraz owoce i warzywa. Faktury wystawiane dla serwisu są 5-cyfrowe już od wielu miesięcy. Popularne produkty i szybkie wygenerowanie dużej ilości pobrań to sposób na wysokie zyski z takiej współpracy?

Beata Jaroszewska: Aby odnieść sukces, trzeba sobie uświadomić, w czym czujemy się najlepiej, jaka tematyka, jaka estetyka najbardziej nas pociąga. Pamiętajmy, że „worek obiektywów” nie wykona za nas pracy koncepcyjnej i kreatywnej. Na początku oczywiście popełnianie błędów jest nieuniknione, jednak pomaga to lepiej analizować zapotrzebowanie na dany temat. Najlepiej wyciągać z tego wnioski i wprowadzać je w życie. Ważne jest również, aby starać się wyróżnić i pomyśleć o elemencie, który może zachęcać potencjalnego klienta. Nie należy robić setnej kopii obrazów stockowych, jakie znamy, ale postarać się rzucić nowe spojrzenie na dany temat. W naszym banku zdjęć jest z pewnością jeszcze trochę nisz tematycznych. Fotografia to ciągła nauka i proces, który wymaga i czasu i doświadczeń.

Ile osób współpracujących z serwisem generuje takie dochody i jak dostać się do ścisłej czołówki?

Dla wielu bycie fotografem stockowym to jedyne źródło utrzymania na dobrym poziomie, dla innych stanowi dodatkowe źródło dochodu, jeszcze inni realizują w ten sposób swoje hobby. Najlepszą receptą na osiągnięcie wysokiej pozycji jako fotograf stockowy jest realizowanie się w takiej estetyce, w której czujemy się najlepiej. Takie podejście fotografa nie tylko przynosi satysfakcję, lecz także sprawia, że taka praca przenosi się bezpośrednio na jakość fotografii i co za tym idzie – duże zainteresowanie klientów oraz satysfakcję finansową. Warto także wyciągać wnioski ze sprzedaży prac z własnego portfolio i na podstawie takich informacji korygować kierunek, w którym zmierza fotograf.

Jak to wygląda w przypadku amatorskich zdjęć z wakacji? Czy można dorobić i na tym, jak wygląda selekcja autorów?

Zarówno profesjonalni, jak i amatorscy fotografowie i graficy z całego świata codziennie wysyłają tysiące nowych obrazów do serwisu Fotolia. Każde wysłane zdjęcie zostaje ocenione pod kątem merytoryki, jakości oraz wymogów technicznych przez zespół profesjonalnych edytorów. Jeśli pomyślnie przejdzie weryfikację, jest wystawiane w banku zdjęć Fotolia, a autor zaczyna na nim zarabiać. Ci, których zdjęcia zostaną licencjonowane przez serwis, otrzymują prowizję od każdego sprzedanego obrazu. Ten model biznesowy dostarcza korzystnych rozwiązań zarówno dla fotografów, jak i kupujących.

Jak powstał serwis Fotolia?

Bank zdjęć Fotolia powstał z inicjatywy Olega Tscheltzoffa, z urodzenia Francuza o rosyjskich korzeniach, który obecnie jest współwłaścicielem i pełni funkcję prezesa Fotolia LLC. W listopadzie 2004 roku połączył on swoją wizję z dużą wiedzą z zakresu biznesu, zarządzania oraz marketingu i powołał serwis Fotolia.com. Jego celem było stworzenie alternatywy dla Getty Images, które wtedy było jednym z największych graczy na rynku. Konsekwentna polityka serwisu Fotolia, polegająca na radykalnej konkurencyjności cenowej oraz możliwości zakupu i sprzedaży zdjęć na licencji royalty free, okazała się dużym sukcesem i strzałem w dziesiątkę. W 6 lat później Fotolia była obecna w kilkunastu krajach, a teraz dostarcza swoje usługi dla klientów 23 krajów i regionów, w 15 różnych językach.

Dzisiejszy wielostronny model biznesowy serwisu to wynik ewolucji. Czy od początku serwis wyglądał w ten sposób? Z jednej strony dostawcy „contentu” z drugiej – odbiorcy, najczęściej firmy, ale też np. klienci sklepów internetowych oferujących wydruki z waszych zdjęć w postaci plakatu, nadruku na koszulce czy fototapety.

Spektrum klientów i dostawców oczywiście ewoluuje wraz z każdym kolejnym rokiem działania rynku microstocków, który jest stosunkowo młodym rynkiem. Dzisiaj mówimy, że każdy właściwie jest klientem microstocku, od korporacji, wydawnictw, przez małe i średnie przedsiębiorstwa, po osoby prywatne. Jeszcze niedawno głównymi klientami microstocków byli graficy i projektanci. Są oni oczywiście nadal jedną z głównych grup odbiorców naszych usług.

Dlaczego ten model biznesu się sprawdza i wciąż powstają klony serwisów typu Fotolia?

Żyjemy w czasach komunikacji obrazem, zapotrzebowanie na wysokiej jakości zdjęcia, grafiki wektorowe czy pliki wideo będzie rosnąć. Fotolia obecnie udostępnia ponad 23 miliony plików ponad 4 milionom użytkowników. Podkreślamy długą tradycję relacji między fotografami a nabywcami, jesteśmy jedyną europejską agencją o prawdziwie europejskich korzeniach. Obecnie współpracują z nami fotografowie z ponad 100 krajów. Staramy się wyróżniać poprzez elastyczność oraz ofertę łączącą wysokiej jakości obrazy z przystępnymi cenami. Licencje serwisu Fotolia są również konkurencyjne w porównaniu z warunkami, które oferują inne agencje stockowe na rynku. Pozwalamy naszym klientom na korzystanie z zakupionych obrazów bez ograniczeń czasowych, nakładowych czy geograficznych. Aby skutecznie walczyć o nowych klientów, uruchamiamy nowe narzędzia, dodatkowe usługi oraz projekty związane z szeroko pojętym designem. Fotolia to także pierwszy microstock, który wprowadził Kolekcję Infinite, będącą zbiorem zdjęć dostarczonych przez międzynarodowe agencje fotograficzne i sprzedawanych przez Fotolię w ramach licencji royalty-free. Naszym klientom proponujemy również na wyłączność kolekcję ponad 3000 zdjęć pochodzących od społeczności deviantART. Ponadto, oprócz wysokiej jakości produktu, zależy nam, aby poruszanie się po naszej stronie było intuicyjne, proste i przyjemne dla użytkowników. Na bieżąco doskonalimy funkcje naszej wyszukiwarki, która została zaprojektowana z myślą o zaoszczędzeniu ich czasu.

Wilogo.com to serwis, który dołączył do Fotolia Group w marcu 2012 roku. Projektowanie społecznościowe, pomimo protestów ze strony wielu grafików, wydaje się rozwijać, bo serwis w ostatnich kilkunastu miesiącach niemal podwoił liczbę współpracujących projektantów?

Wilogo.com to pierwsza internetowa społeczność specjalizująca się w projektowaniu logo i kreacji graficznej w przystępnych cenach. Innowacyjna formuła narzędzia sprawiła, że Wilogo.com w krótkim czasie stało się liderem – na nasyconym już europejskim rynku – w tworzeniu identyfikacji wizualnej. Myślę, że na ten sukces składają się przede wszystkim dostosowanie do indywidualnych potrzeb i wymagań klienta, szybkość i prostota całego procesu wyboru i kupna, a przede wszystkim duża kreatywność naszych grafików, co bezpośrednio przekłada się na wysoką jakość i wybór projektów.

Jakie są dalsze plany na rozwój Grupy?

Na początku marca 2013 roku otworzyliśmy nasze najnowsze biuro – tym razem w Holandii. W planach na 2014 rok mamy rozwinięcie nowych usług i dotarcie na nowe rynki.

Zostaw odpowiedź