fbpx

Rozmowa z Piotrem Jaroszem – kształt polskiego eCommerce

Rozmowa z Piotrem Jaroszem z najnowszego wydania Mensis.pl poruszające tematykę młodych podmiotów w e-commerce, a także odważna deklaracja Piotra o przeszacowanych udziałach Allegro w polskim rynku.

Krzysztof Rdzeń: Piotrze pozwól, że na wstępie pogratuluję Tobie kolejnego kompletnego raportu eHandel Polska.
Piotr Jarosz: Dziękuję, ale sam wiesz, że nie jest to wyłącznie moja zasługa. Na ten sukces pracował przez wiele tygodni cały zespół redaktorów.

W tym roku oprócz naszych stałych autorów dr Grzegorza Chodaka, Janusza Kunkowskiego i dr Michała Polasika udało mi się namówić na współpracę Pawła Tkaczyka i Piotra Wrzalika, ludzi o olbrzymiej wiedzy praktycznej. Korzystając z okazji, chciałbym też gorąco podziękować mojemu przyjacielowi Piotrowi Majewskiemu,
któremu zawdzięczamy nienaganny skład
i piękną oprawę graficzną raportu. Ponadto nie można zapomnieć, że nie byłoby raportu gdyby nie pomoc setek bezimiennych uczestników ankiety oraz sprzedawców,
którzy podzielili się z nami swoimi doświadczeniami ze sprzedaży trans-granicznej.
K.R.: Skoro o tym wspomniałeś, zacznijmy od wniosków, jakie płyną z wypowiedzi sprzedawców. Czy ich zdaniem jest szansa na rozwój handlu
w Unii Europejskiej?
P.J.: Parafrazując Skipera, bohatera ulubionej kreskówki mojego syna, odpowiem
w ten sposób: tak, ale też i nie. Rynek Unii Europejskiej wprowadza jednolite zasady prawne, co jest dużym ułatwieniem, ale największym problemem, którego nie rozwiążą politycy jest logistyka i związane z nią ryzyka oraz koszty. Wymiany handlowej nie ułatwiają też oczywiście różnice językowe, walutowe czy związane z podatkiem VAT. Ponadto nie małą przeszkodą w rozwoju handlu transgranicznego są obawy konsumentów o wiarygodność sprzedawcy i problemy związane z reklamacją towaru.
K.R.: W związku z tym, że wydanie raportu eHandel Polska zbiegło się w czasie
z poruszanym na łamach Mensis tematem startu w eCommerce chciałem zapytać Cię o nowe podmioty. Jak w 2012 roku wygląda stosunek nowych sklepów do dojrzałych (kiedy uznajemy, że sklep jest dojrzały)?
P.J.: Na potrzeby naszej analizy zdefiniowaliśmy sklepy niedojrzałe jako te, które działają do 3 lat i równocześnie zatrudniają nie więcej niż 2 pracowników oraz osiągają przychód do 50 tys. zł miesięcznie. Sklepy dojrzałe to te, które działają co najmniej 3 lata, i równocześnie zatrudniają co najmniej 3 pracowników oraz mają przychód powyżej 50 tys. zł miesięcznie. Chciałbym przy tym zwrócić uwagę, że muszą być spełnione wszystkie kryteria łącznie to znaczy sklep, który działa krócej niż 3 lata i zatrudnia więcej niż 2 osoby nie wpadał do żadnej z tych grup i nie był brany pod uwagę w naszej analizie dojrzałości. Celem tych warunków było wyłuskanie i wręcz podbicie cech szczególnych dla danej grupy, aby jeszcze ostrzej pokazać te różnice. A przechodząc do konkretów, to polski eCommerce stale dojrzewa. Dzieje się tak chociażby za sprawą tak zwanej bazy – sklepów nowych (młodych) jest proporcjonalnie coraz mniej względem liczby sklepów starych.
K.R.: Jak wygląda przyrost i „umieralność” sklepów w stosunku do poprzednich lat? Jaki jest trend? A może jesteśmy w stanie zauważyć jakieś ramy czasowe, których przetrwanie wróży sukces?
P.J.: Od 3 lat obserwujemy spadek wzrostu liczby sklepów – w roku 2010 przybyło ich ponad 1,7 tys. podczas gdy w tym roku będzie to około 1,3 tys. Procent umieralności, jak to nazwałeś, cały czas spada, ale jest to wynikiem tego, że najwięcej zejść jest wśród sklepów działających krócej niż rok, których odsetek w całej populacji stale się zmniejsza. Dla porównania, w roku 2009 jednoroczniaków było ponad 23% podczas gdy w tym roku było ich już tylko niecałe 13%. Odnośnie perspektyw przetrwania na rynku to z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że biznes jest stabilny po około 3 latach, ale oczywiście jest to średnia statystyczna i bywają wyjątki.
K.R.: Jak wygląda rentowność nowych sklepów, kiedy najczęściej osiągają BEP?
PJ: To kiedy sklep osiąga BEP zależy od skali przedsięwzięcia, branży i masy innych czynników, natomiast oczywiście ich rentowność wzrasta wraz z wiekiem. Na pytanie czy osiągają już zyski odpowiedziało twierdząco 39% jednoroczniaków i 52% dwuroczniaków, a wśród sklepów w wieku 3-5 lat zysk osiąga już 75% z nich.
K.R.: Z jakich działań marketingowych korzystają nowe sklepy i czy widać tutaj jakiś trend
P.J.: Tak, widać wyraźnie, że młode sklepy próbują działać w eCommerce nie ponosząc żadnych kosztów na marketing, dlatego na przykład większość jednorocznych ma konto w serwisie społecznościowym (60%) i pozycjonuje się w wyszukiwarkach (66%) – zapewne większość robi to samodzielnie lub z pomocą szwagra. Z reklamy SEM korzysta zaledwie 31% a z promocji w sieciach afiliacyjnych mniej niż 3%, podczas gdy już wśród sklepów o stażu 3 letnim odsetek ten rośnie odpowiednio do 47% i 13%. Krótko mówiąc, młode sklepy mają zwykle dwa wyjścia, albo muszą korzystać z płatnych i zarazem intensywnych form marketingu, albo muszą upaść.

 

Cały wywiad dostępny w magazynie Mensis.pl nr 13.

Zostaw odpowiedź