fbpx

Rynek tabletów hamuje

Od 2010 roku rynek tabletów sezon po sezonie potrafił w poszczególnych krajach osiągać trzycyfrowe wzrosty. Według najnowszych danych sprzedażowych oraz prognoz jakie zaprezentował Business Insider to już przeszłość.

Przez następne 5 lat roczna globalna sprzedaż tabletów będzie rosła o około 9 procent. Dlaczego tak mało?

 

 

Badania blisko 700. użytkowników tabletów przeprowadzone przez Business Insidera wskazują, że istnieje co najmniej pięć ważnych argumentów, które wyhamowują rynek tabletów:

 

1. Prawie wszyscy zainteresowani posiadają już tablet, zaś rynek został już podzielony między producentów, którzy osiedli na laurach.

 

2. Posiadanie nawet 3-4 letnich urządzeń nie skłania użytkowników do ich wymiany na nowy model. Może to być efekt wypuszczania na rynek pozornych innowacji przez producentów, którzy jak już wiemy podzielili się dotychczasowym rynkiem i próbują odbić sobie koszty inwestycji technologicznych oraz marketingowych.

 

3. Tablet to urządzenie domowe (93% użytkowników korzysta z niego głównie przez Wi-FI). Stąd zużywa się mniej, a więc istnieje mniejsza chęć wymiany go na nowy. Wygląda też na to, że nie jest używany do skomplikowanych gier, tutaj dominują konsole, więc użytkownicy nie mają zapotrzebowania na mocną konfigurację sprzętową.

 

4. Około 30% użytkowników tabletów rozważa kupienie phableta, czyli smartfona z ekranem 5-calowym lub większym. Standardem na rynku powoli staję się rozmiar 6 cali, który unieważnia sens istnienia 7 calowych tabletów. Z kolei 10 calowe tablety będą atakowane przez urządzenia 2 w 1, które mogą działać jako pełnoprawny laptop.

 

5. Jedynym niezagrożonym na rynku producentem jest Apple. Ponad połowa zainteresowanych właścicieli tabletów w USA zapowiada, że zakupi w najbliższych latach iPada lub iPada Mini.  Wygląda więc na to,  że na rynku pozostaną przeważnie ci konsumenci, którzy chcą mieć w domu markę Apple, a potem dopiero tablet.

 

 

Zostaw odpowiedź