fbpx

Solidarność zgłasza ustawę o zakazie handlu w niedzielę

Ustawa jest napisana dziwnie, ponieważ zezwala na sprzedawanie w niedzielę przez Internet tylko tych produktów, które „nie powstały w efekcie działalności produkcyjnej”.

Ustawa, którą stworzyła Solidarność wydaje się idealnie pasować do standardów dotychczas tworzonego w Polsce prawa, najpewniej stąd klub parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości ogłosił, że nie ma zamiaru odrzucać projektu i skieruje go do prac we właściwej komisji parlamentarnej. Dlaczego pasuje do dotychczasowych standardów? Ponieważ zawiera zwroty całkowicie niezrozumiałe, które z pewnością powinny być zmienione lub wymagają tego co najgorsze, czyli interpretacji. Zerknijmy w samą ustawę.

Zacznijmy od tego, że handel internetowy oraz magazyny firm kurierskich zostały jednoznacznie wciągnięte w zakres tej ustawy.

1. Ilekroć w ustawie jest mowa o:

1) placówce handlowej – należy przez to rozumieć wszelkie obiekty, w których prowadzona

jest sprzedaż towarów i wyrobów w zakresie hurtowym i detalicznym, w tym sprzedaż

towarów i wyrobów kupionych w celu ich odsprzedaży w formie sklepów, stoisk, straganów,

hurtowni, składów węgla, składów materiałów budowlanych, domów towarowych, domów

wysyłkowych, biur zbytu oraz w formie sklepów internetowych

Ponadto w ustawie wymienia się wprost: centra logistyczne, centra magazynowe, terminale kontenerowe oraz centra dystrybucyjne. Tak więc, oznaczałoby to znaczące przeorganizowanie pracy wielu firm, ale czy oznaczałoby, że w poniedziałek rano w sklepach zastaniemy puste półki, jak straszą niektóre hipermarkety? W Niemczech, które także wprowadziły podobne prawo, niczego takiego nie zaobserwowano. Warto też pamiętać, że od północy w poniedziałek magazyny mogą pracować normalnie, a więc do otwarcia sklepów będzie jeszcze co najmniej 6 do 7 godzin. Innymi słowy, ci, którzy twierdzą, że z rana zastaną nas puste półki nie wystawiają sami swojej organizacji najlepszej oceny.

Co do sklepów internetowych to zakaz sprzedaży nie jest stuprocentowy. Ustawa przewiduje poniższe odstępstwo:

1.Odstępstwa od zasad, o których mowa w art. 3 ust. 1, ust. 2, ust. 3 i ust. 6 stanowią handel i

wykonywanie innych czynności sprzedażowych:

18) na platformach i portalach internetowych świadczących usługi w zakresie sprzedaży

towarów, które nie powstały w efekcie działalności produkcyjnej

Najprościej byłoby odpowiedzieć, że nie istnieje produkt, który nie powstałby w efekcie działalności produkcyjnej, stąd zakaz handlu właściwie powinien objąć wszystkie sklepy internetowe. Prawdopodobnie jednak autor ustawy miał na myśli coś innego, o czym dowiemy się dopiero w trakcie prac komisji parlamentarnej, która niebawem zasiądzie do dyskusji nad ustawą, pod którą podpisało się 350 tysięcy osób.

Projekt dostępny jest tutaj

http://www.wolnaniedziela.pl/pliki/piktogramy/1_projektustawy.pdf

Zostaw odpowiedź