fbpx

Sprzedaj i zwiewaj? – to tak nie działa…

Przyglądając się wielu polskim sklepom trudno nie odnieść wrażenia, że ich właściciele myślą na bardzo krótką metę. Można by powiedzieć, że są doskonałymi przykładami często opisywanej w podręcznikach zarządzania „hit and run mentality” (ang. mentalność „uderz i uciekaj”). Objawia się to najmocniej na trzy sposoby…

Pierwszym aspektem tej mentalności jest spojrzenie na swoje firmy. Mam nieodparte wrażenie, że większość przedsiębiorców patrzy na swój biznes jako na coś bardzo tymczasowego. Liczą na to, że wejdą, szybko zarobią i wyjdą z rynku. Innymi słowy: założą firmę, rozkręcą ją w dwa lata i sprzedadzą za grube miliony. Kilku firmom się to rzeczywiście udało, ale jest ich tak mało, że szansa na odniesienie sukcesu w ten sposób jest naprawdę znikoma.

Nie wiem, jakie jest Twoje podejście do biznesu, ale mnie takie spojrzenie kompletnie nie imponuje. Zarobić kilka milionów – to przyjemna idea, ale co potem? Leżeć na plaży do końca życia? Ja bym się kompletnie zanudził. Jeśli Twoja firma nie jest Twoją pasją, to po co to robisz? Zajmij się zamiast tego już teraz czymś, co jest Twoją pasją.

Patrząc na swoją firmę, to mówiąc szczerze, mógłbym robić to, co robię teraz do końca życia i w pełni by mi to odpowiadało. Znacznie bardziej niż na szybkim zarobku zależy mi na tym, by zbudować firmę, która przetrwa dłużej niż ja. Może uznasz to za naiwne, ale ja generalnie patrzę na swoją firmę jako na pewne dobro, które jest większe ode mnie. I wydaje mi się, że zbudowanie firmy, która przetrwa dłużej niż jedno pokolenie to znacznie ciekawsze wyzwanie, niż szukanie sposobu na szybką sprzedaż firmy i zarobienie wielkich pieniędzy.

Pomyśl, co wolałbyś zbudować: firmę, którą szybko sprzedasz, czy firmę, która jak np. Cukiernia Bliklego przetrwa kilka pokoleń i na stałe wpisze się do historii i krajobrazu naszego kraju? Nie mówię, że któreś z tych rozwiązań jest właściwe, a to drugie niewłaściwe, ale warto to przemyśleć, bo oba te rozwiązania niosą za sobą duże konsekwencje.

A jeśli prowadzisz obecną firmę tylko po to, by zarabiać pieniądze, a po jej sprzedaniu i zarobieniu większych pieniędzy chciałbyś robić coś innego, to może warto od razu pomyśleć, jak robić właśnie to, co chciałbyś robić docelowo.

Drugi sposób, w jaki objawia się mentalność „hit and run”, wiąże się ze spojrzeniem na wyjątkowość swojego sklepu. Jak pisałem w jednym z poprzednich artykułów opublikowanych na Mensis.pl, jeśli się nie wyróżnisz, to nie będzie Twojego sklepu.

Czasem zastanawiam się, dlaczego niektórzy zakładają kolejną aptekę internetową, niczym nie różniącą się od pięciuset innych, albo kolejną księgarnię, sprzedającą te same książki w taki sam sposób, co tysiąc poprzednich księgarń internetowych. Wyjaśnieniem wydaje mi się właśnie ta mentalność: sprzedaj i zwiewaj. Mam wrażenie, że te firmy są zakładane tylko dla chęci szybkiego zarobku (tyle, że tutaj wynikającego ze zwyczajnego działania, czyli sprzedaży produktów, a nie sprzedaży całej firmy). Czyli założę sklep, trochę posprzedaję, a potem niech się dzieje co chce, najwyżej go zamknę. Tyle, że to tak nie działa. Bez wyróżnienia się, bez konkretnego pomysłu, zamiast zarobić, sklep przyniesie jedynie straty i szybko upadnie.

Trzeci aspekt tej mentalności jest bardziej klasyczny i właśnie tak opisywana jest ta mentalność najczęściej w podręcznikach zarządzania strategicznego. Chodzi o pokusę maksymalizacji sprzedaży kosztem jakości produktu i obsługi klienta. To myślenie, że nie ma znaczenia fakt, że straci się kilku niezadowolonych klientów, bo za chwilę bowiem przyjdą inni na ich miejsce. Myślę, że takie spojrzenie jest doskonale znane, bo spotykamy się z nim na co dzień, szczególnie w dużych firmach będących faktycznymi monopolistami na swoich rynkach. Ale to nie jest tylko problem dużych firm, bo wiele małych sklepów czy sprzedawców na Allegro działa tak samo. Sprzedają wyroby złej jakości, zupełnie ignorują podstawy obsługi klienta. Na krótką metę można nawet na tym trochę zarobić, ale ze strategicznego punktu widzenia jest to działanie skazane na klęskę. A tymczasem jakość produktu i jakość obsługi powinna stać się absolutnym wymogiem, podstawą funkcjonowania firmy. Lepiej z obsługą czy jakością produktu przesadzić w drugą stronę, bo lepiej mieć obsesyjną i fanatyczną obsługę klienta, niż przegrać nie przykładając do tego należytej uwagi.

Warto zatem zastanowić się, czy swoją firmę chcesz budować myśląc strategicznie czy jednak również dałeś się przekonać pójściu na łatwiznę w postaci mentalności „uderz i uciekaj”.

 

Bibliografia:
Za inspirację do napisania tego artykułu posłużył opis mentalności „hit and run” zawarty w książce prof. Krzysztofa Obłója Strategia sukcesu firmy, Polskie Wydawnictwo Ekonomiczne, Warszawa 1995.

1 komentarz

  1. Marek 18-05-2012

Zostaw odpowiedź