fbpx

Stracone pokolenie?

Według badań Adecco Group w Polsce, Europie, i na całym świecie narasta poważny problem w postaci bezrobocia osób poniżej 24 roku życia. Chociaż chcielibyśmy mocno winić za ten stan rzeczy kryzysy finansowe oraz postępującą automatyzację pracy to przyczyny tego stanu rzeczy tkwią dużo głębiej.

O jak dużych problemach mówimy? Średnia stopa bezrobocia wśród młodzieży UE wynosi już 23.5%.

 

Jak podaje w komunikacie dla prasy Adecco:

„Według Eurostat najwyższa stopa bezrobocia wśród młodych szukających pracy sięgnęła w lutym 58,3% w Grecji, w Hiszpanii dochodzi do 54% zaś w Chorwacji wynosi prawie 49%. Najniższy poziom odnotowano w Niemczech (7,7%), Austrii (9,4%) i Holandii (11,5%). W Polsce wg komunikatu GUS z lutego 2014 r. osoby do 24 roku życia stanowiły w naszym kraju 27,9% ogólnej liczby nowo zarejestrowanych bezrobotnych”.

 

Na to Adecco proponuje własny program „Way to work”, realizowane na terenie UE, w tym także w Polsce, w ramach którego firma podpowiada jak efektywnie szukać pracy, pisac CV etc, a przy okazji z pewnością zdobywa bazę danych młodych i obiecujących kandydatów do pracy tymczasowej. Ale nie o tym tu mowa.

 

Problemem jest już sam komunikat, który wskazuje, że de facto nie mamy polityki zarządzania strukturą zatrudnienia, a jedynie politykę aktywizacji bezrobotnych, którą własnymi siłami wspierają prywatne przedsiębiorstwa, pośredniczące na rynku pracy. Pytanie, czy nie lepiej leczyć przyczynę, a nie skutki takiej sytuacji.

 

Nie bez powodu, najniższy wskaźnik bezrobocia jest w krajach UE, w których to państwo prowadzi aktywną i mądrą politykę edukacji oraz zatrudnienia, a nie mądrą politykę aktywizacji bezrobotnych. Chodzi tu zarówno o wspieranie odpowiednich gałęzi gospodarki, jak i wspieranie samorządów zawodowych, które dbają o poziom edukacji i promocje zawodu wśród młodzieży.

 

Niestety w Polsce rząd zostaje raczej zmuszony do ograniczania przywilejów samorządów zawodowych, gdyż te są zbyt zajęte dbaniem o interes już istniejących członków, nie zwracając przy tym uwagi na interesy społeczne, etos, czy też przyszłość własnego zawodu w kontekście rozwoju całego społeczeństwa.

 

Nie sposób nie zauważyć, że problemem jest także samo pokolenie Y, wychowane na wieloekranowych doświadczeniach mające problemy z utrzymaniem koncentracji, stawiające wygórowane wymagania, nieprzystosowane do ciężkiej pracy, nieprzyzwyczajone do stresu i nacisków, niegotowe też do poświęceń.

 

Jak pokazują ostatnie badania przedstawiciele pokolenia Y są chętnie gotowi do rezygnacji z dodatkowego wynagrodzenia lub awansu, oby tylko zachować balans między życiem zawodowym i prywatnym. W czasach, gdy na rynku pracy dyktando sprawują pracodawcy postulat ten stoi w sprzeczności ze zdrowym rozsądkiem i rachunkiem ekonomicznym.

Zostaw odpowiedź