fbpx

Szokujący raport Oxfam: 85 osób na świecie posiada majątek połowy ludzkości

Często na łamach Mensis zwracałem uwagę na fakt nieuczciwego podejścia do płacenia podatków przez międzynarodowe korporacje. Często dyskusja o „nieuczciwości” kończy się na argumencie legalistycznym.

Ucieczka od płacenia podatków jest zgodna z prawem, czyli nie jest zła. Raport Oxfam, konfederacji organizacji charytatywnych działających w 90 krajach, pokazuje do czego doprowadza takie myślenie.

 

Jakkolwiek trudno w to uwierzyć, według danych Oxfam mniej niż 100 osób na całym świecie posiada majątek większy od pozostałych najuboższych 3.5 miliarda ludzi. Kolejna niemniej szokująca informacja to fakt, że najbogatszy 1% ludności świata zgromadził 110 biliardów dolarów amerykańskich. Ostatnia zaś głosi, że 70% ludności żyje w krajach, w których wciąż pogłębia się różnica między najbiedniejszymi, a najbogatszymi.

 

Oxfam poinformował, że na świecie żyje aktualnie 1426 miliarderów, zaś tylko w ubiegłym roku przybyło ich w liczbie 210, co jest efektem nieprzerwanego gromadzenia przez światowe koncerny na swoich kontach monstrualnych kwot, które trafiają do prezesów oraz inwestorów giełdowych. Potem cieszyć się z nich mogą jedynie firmy produkujące dobra luksusowe, reszta spoczywa na kontach lub jest ponownie inwestowana.

 

Innymi słowy, pieniądze są wysysane z obiegu, w którym biorą udział szerokie warstwy społeczne i przechodzą na poziom nielicznych elit, które obracają strumieniem finansów we własnym zamkniętym kręgu. Warto w tymi miejscu przywołać socjologię sieci społecznych, w której bardzo wyraźnie nakreślono zjawisko wyłączania poszczególnych ogniw, przez które dokonywane są przepływy – informacji, kulturowe, finansowe. Zjawisko to nazywane jest wykluczeniem społecznym.

 

O raporcie Oxfam napisały wszystkie najbardziej poczytne tytuły prasowe: Newsweek, Forbes, Time, czy polski Puls Biznesu. Sama publikacja także nie jest przypadkowa – właśnie trwa kolejne forum ekonomiczne w Davos, gdzie światowa elita przedsiębiorców i finansistów dyskutuje o losach świata. Swoją drogą owa dyskusja na szczycie także wymaga odrębnego komentarza.

 

Z jednej strony, ktoś mógłby się wściec i pójść starym jak świat tropem o masonerii, która decyduje za nas szaraków o losach świata. Z drugiej, jeśli owych kilkuset najpotężniejszych nie dojdzie do porozumienia w sprawach o znaczeniu globalnym, to z pewnością nic tu nie zdziała druga połowa w postaci 3.5 miliarda biedaków.

 

Zostaw odpowiedź