fbpx

Szwajcaria: zagraniczne sklepy online naliczą cło i VAT z góry

Szwajcarskie władze mają najwyraźniej dość zagranicznych sklepów internetowych i domagają się od nich naliczania opłat celno skarbowych.

Nie wiadomo z jakich krajów Szwajcarzy importują przez Internet najwięcej ale można być pewnym, że nowe przepisy dotkną zarówno sklepy europejskie, jak i azjatyckie, czy też mówiąc bardziej otwarcie – chińskie. Skąd w ogóle taki pomysł i kogo konkretnie obejmie?

Otóż wielu Szwajcarów zamawiając towary przez Internet nie ukrywa rozczarowania, że zostaje im doliczone cło i podatek VAT, które muszą uiścić w krajowym urzędzie. Problem wynika z kombinacji niskiej świadomości obywateli tego kraju oraz wysokich cen w lokalnych sklepach. Jak powszechnie wiadomo, Szwajcaria jest jednym z najdroższych krajów „do życia” w Europie i nie tylko w Europie.

Tak czy inaczej, Szwajcarzy zamawiają przez Internet z UE i Chin, a następnie są w kłopocie, gdy przychodzi do płacenia cła i VATu. Stąd rząd Szwajcarii wpadł na „genialny” pomysł: niech sklepy, które chcą sprzedawać do Szwajcarii informują w podsumowaniu zamówienia o wysokości należności podatkowych. Trudno powiedzieć w jaki sposób Szwajcaria chce zmusić sprzedawców z innych krajów do stosowania się do tej reguły. Wszak będąc poza UE nie może narzucać tego typu standardom krajom wspólnotowym.

Usprawiedliwieniem dla tego typu praktyki jest fakt, ze niektóre sklepy posiadają domenę .ch, a więc sugerującą, że operują w Szwajcarii, a w praktyce wcale tak nie jest, lub magazyn przedsiębiorstwa nie jest na terenie Szwajcarii. Stąd drugim wymogiem dla sklepów internetowych, które chcą sprzedawać online na terenie Szwajcarii jest wyraźne informowanie o tym, gdzie firma jest faktycznie zlokalizowana.

O ile w przypadku drobnych firm jest to możliwe, o tyle np. Zalando lub Amazon mogą stanąć przed nie lada problemem, jak to zrobić.

Zostaw odpowiedź