fbpx

Tesco Price Promise: różnice cen zwrócą z automatu

Tesco wprowadziło wojnę cenową na zupełnie nowy poziom, który przypomina dobrowolne zaciskanie sobie pętli na szyi. Jeśli tylko okaże się, że klient, który zrobił zakupy w Tesco mógłby dany koszyk kupić gdzieś taniej, sklep natychmiast zwróci mu różnicę.

Cała idea w tym, że system zrobi to sam, bez pytania o chęć, czy zgodę kupującego.

System Tesco ruszył od 10 marca i tylko dzięki licznym ograniczeniom nie powinien wywołać spirali totalnego zaniżania cen. Zanim o ograniczeniach warto na początek opowiedzieć jak działa sam system.

 

Idea jest prosta, w momencie podliczenia paragonu przy kasie Tesco porównuje ceny na produkty w koszyku z cenami konkurencji – jeśli w którymś ze sklepów można było zapłacić za całość mniej – różnica jest odliczana i zwracana w formie drukowanego od ręki bonu zakupowego. Wszystko odbywa się bez ingerencji czy nawet chęci klienta. Podobnie jest w przypadku zakupów internetowych – po złożeniu zamówienia klient otrzymuje na maila bon wyrównujący różnicę w stosunku do cen konkurencyjnych.

 

Teraz najważniejsze, czyli ograniczenia. Po pierwsze, Tesco zwraca kwotę w bonie i tylko do 10 funtów. Bon jest ważny przez 28 dni od daty wystawienia. Po drugie, koszyk musi zawierać minimum 10 różnych produktów. Po trzecie, program Tesco nie obejmuje mnóstwa produktów, między innymi: biżuterii, elektroniki, urządzeń elektrycznych, ogrodowych, mebli, asortymentu sportowego, ubrań, paliwa, wydawnictw, zabawek i wielu, wielu usług.

 

W zamierzeniu Tesco jest to więc zagrywka pod publiczkę: „niech klient zawsze ma świadomość, że u nas jest najtaniej”. Z pewnością w krótkim okresie skutek będzie pozytywny, tak jak wiele dobrego wniosły na rynek e-commerce porównywarki cenowe. Pytanie, czy w długim okresie tak bezlitosne, bo zautomatyzowane bicie się w piersi będzie dla całego rynku korzystne.

 

Tutaj więcej szczegółów:

https://www.tescopricepromise.com/Home/FAQ

Zostaw odpowiedź