fbpx

Test Turinga zdany? Jak co roku.

Media obiegła informacja jakoby w tym roku udało się w końcu zdać słynny test Turinga. Trzeba przyznać, że dawno nie byliśmy świadkami tak znakomicie zrobionego public relations.

Z drugiej strony, już dawno dziennikarze nie prezentowali tak niskiego poziomu wiedzy w tematyce, którą poruszają.

 

 

Warto uporządkować nieco wiedzę na temat słynnego testu Turinga, tak aby nie dać się robić w przysłowiowe jajo, z czego powoli słyną dziennikarze polskich portali horyzontalnych.

 

Przede wszystkim test Touringa można zdać na wielu poziomach. Słynny w ostatnich dniach bot „Eugene Goostman”, który symulował 13 latka z Ukrainy zdał test w 33%, co oznacza, że oszukał 3 na 10 sędziów, z których każdy przeprowadził z botem 5-minutową rozmowę.

 

Należy także wyjaśnić, że ów test odbył się jednorazowo z powodu uroczystości na 60 lecie śmierci słynnego doktora Turinga. W tym miejscu wypada też poinformować, że próby przejścia testu Turinga odbywają się od 14 lat pod egidą Nagrody Loebnera, ufundowanej przez Hugh Loebnera. Konkurs realizowany jest we współpracy z Cambridge Center for Behavioral Studies.

 

Konkurs odbywa się na wielu poziomach. Najprostszy, na którym jak na razie, co roku kończą się zawody, jest ustalenie kolejności – który ze zgłoszonych algorytmów oszukał największy odsetek sędziów. Nagrody za poszczególne miejsca to kwoty adekwatne do osiągnąć – żadna z nich nie przekroczył 5000 dolarów.

 

W tym miejscu należy dodać, że były algorytmy, które już kilka lat temu przekroczyły próg 33%. Ów próg z kolei nie jest żadnym szczególnym osiągnięciem. Według samego Turinga, aby test uznać za zaliczony komputer powinien osiągnąć wynik co najmniej dwukrotnie lepszy.

 

Kolejne poziomy nagrody Loebnera to grant w postaci 25.000 dolarów za faktyczne oszukanie 100% sędziów podczas rozmowy na czacie. Zaś główny grant w postaci 100.000 dolarów zakłada, że algorytm rozpozna także obrazy, oraz swobodnie porozmawia z publicznością. Żadna z tych nagród jak na razie nie trafiła do zwycięzcy. Niech to będzie najlepszą miarą „zdania testu Turinga”.  

 

Zostaw odpowiedź