fbpx

The Customer Journey to Online Purchase – nowe, genialne narzędzie od Google’a

Branża badawcza na świecie może zacząć się bać – Google zawiesiło poprzeczkę niezwykle wysoko. Jeśli zastanawialiście się jak przebiega ścieżka zakupowa konsumenta w internecie od momentu mignięcia przed jego oczami banera reklamowego to Google właśnie znalazło odpowiedź.

To nie żarty, dzięki informacjom od 36 tysięcy użytkowników Analitcs z 7 krajów i 11 dziedzin gospodarki Google wyliczył dokładnie, w co opłaca się inwestować – oddzielnie dla każdej branży w każdym kraju!!!

Co najlepsze w tym wszystkim – od razu oddzielnie potraktowano branże handlu internetowego, i co jak na razie smutne, nie ma tam Polski. Ale nie jest źle, mamy Wielką Brytanię, Francję oraz Niemcy.

 

Jeśli przyjrzymy się wykresom z tych trzech krajów to wniosek jest jeden – najlepszy klient to wierny klient. Dlaczego? Bo bezpośrednie wejście na stronę www danego sklepu internetowego to największy pewnik zakupu.

 

Potem mamy wyszukiwanie organiczne – to drugi najlepiej oceniony przez Google kanał sprzedażowy. Niewiele ustępuje mu płatne wyszukiwanie, co w języku Google oznacza “AdWords”. Wysoko są także odesłania z innych stron www – stąd warto inwestować w programy partnerskie.

 

Na drugim końcu skali mamy reklamę display – jeśli punkt 0 na osi oznacza faktyczny zakup, to w Wielkiej Brytanii reklamę oznaczono na 6.6 – tak długą drogę przebywa konsument od kliknięcia w baner do faktycznego zakupu. Lepiej wypadły Niemcy z wynikiem 3.4 punkta, a przeciętnie Francja – 4.9 punkta.

 

Dla wejścia bezpośredniego punktacja wynosi 0.5 dla Niemiec, 0.6 dla UK, 0.7 dla Francji.

 

Nie sposób nie zauważyć niskiej pozycji e-mail marketingu: we Francji otrzymał 1.9 punkta, w Niemczech 1.3, zaś w UK 1.4 punkta. Co niemniej fascynujące – po piętach e-mail marketingu depcze social media!

 

W UK to sytuacja dosłowna, social media zebrała również 1.4 punkta, w Niemczech różnica wynosi 0.5 na korzyść e-mail marketingu (social media oceniono na 1.8 punkta), zaś we Francji na 2.1, czyli social media okazał się o 0.2 punkta gorszy.

 

To nie wszystkie możliwości CJ (Customer Journey). Mamy tu także możliwość poznania jaka część zakupów zostaje wykonana od razu, gdy konsument wyrazi zainteresowanie jakimś produktem.

 

A to z pewnością początek możliwości nowego narzędzia badawczego Google – czekamy na dokładniejszy podział w handlu internetowym oraz dane z Polski.

 

Czy te dane oznaczają, że w końcu uzyskaliśmy matematyczny wzór na idealny podział budżetu marketingowego? Skądże, teraz dopiero rozgorzeją dyskusje zwolenników i przeciwników każdej z metod reklamowych, zaś dane od Google’a posłużą za ostrą amunicję.

 

Warto pamiętać, że dane są sumarycznie podawane dla niezwykle różnorodnych sposobów działalności w internecie. Nie sposób też odnaleźć dokładnych definicji branży – w innych swoich statystykach Google umieszcza sprzedaż RTV w ramach działu „TECH” – niewykluczone, że i tym razem zdecydowano się na taki krok. Otwarta pozostaje także kwestia tego, w jaki sposób swoje strony oznaczyli w Analitycs sami web admini.

 

Pomimo tych wszystkich zdroworozsądkowych zastrzeżeń trzeba podkreślić, że to jedna z najlepszych prowokacji intelektualnych w ramach internetowych w ostatnim czasie.

http://www.google.com/think/tools/customer-journey-to-online-purchase.html

Zostaw odpowiedź