fbpx

UOKiK: grzechy sprzedawców podczas wyprzedaży sezonowych

Co prawda najnowszy poradnik na stronach UOKiK dotyczy przede wszystkim wyprzedaży offline, ale, po pierwsze, coraz więcej e-sprzedawców posiada swój sklep stacjonarny, a po drugie, uwagi od UOKiK są cenne także w e-handlu.

Jak więc grzeszymy? Z pewnością pychą, chciwością i nieumiarkowaniem w obliczeniach.

 

UOKiK potrafi być nieprzyjemny w relacjach z nieuczciwymi przedsiębiorcami, ale zanim zaczniemy psioczyć na urzędników warto pamiętać, że zdecydowanie częściej występujemy w roli konsumentów niż sprzedawców.

 

Zacznijmy od grzechu pierwszego, czyli pychy, czyli chwalenia się tym, że cały asortyment jest w wyprzedaży, podczas gdy faktyczna oferta dotyczy tylko wybranej części produktów. Dodanie stosownej informacji w postaci “wyprzedaż rocznika xxxx” lub “wyprzedaż sezonu wiosna/lato” naprawdę nie boli, a przyciągnie tylko faktycznie zainteresowanych klientów.

 

Po drugie, chciwość. To dużo gorszy grzech i dotyczy kreowania sztucznych promocji. Kto sprzedaje produkt w sugerowanej cenie detalicznej z nalepką promocja dopuszcza się ciężkiego grzechu chciwości. Z pewnością klient nie wybaczy go szybko.

 

Po trzecie, nieumiarkowanie (w obliczeniach). Ten grzech może zemścić się na sprzedawcy. UOKiK zwraca uwagę, że cena podana na metce lub półce jest obowiązująca – jeśli różni się od tej zakodowanej w kasie lub czytniku kupujący ma prawo zakupić towar w korzystniejszej cenie.

Zostaw odpowiedź